Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jabłoń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jabłoń. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 września 2016

Na razie nie widać jesieni

   Od kilku dni panują w Polsce afrykańskie upały i dlatego prawie nie wychodzę z mieszkania, które ze względu na usytuowanie pomieszczeń, jest dość chłodne.
   Zdjęcia, które dzisiaj umieszczę na blogu, pochodzą z kilku dni i na przykład jabłuszka już wyglądają inaczej niż wtedy, gdy pozowały do fotografii.



Mamy trzy rodzaje winogron, najsmaczniejsze są różowe, których jest najmniej.



Mamy jeszcze zielone winogrona, ale akurat ich nie sfotografowałam. 
   W dalszym ciągu dojrzewają malinki i chyba jeszcze nigdy nie było ich tak dużo. Prawie codziennie zjadam dość spory pojemniczek tych smakowitych czerwonych owoców.


   Zdążyliśmy już zjeść śliwki i gruszki, ale tych nie mieliśmy zbyt dużo.

   Możemy się pochwalić bardzo wysokim słonecznikiem, który  będzie czekał do czasu, aż jego ziarenek nie wydłubią różne małe ptaszki, które są tak czujne, że nie pozwolą się sfotografować.


   Aronia już oberwana i bulgocze w butli, bo mąż nie chciał zrobić nalewki.

   
   Wino z czerwonej porzeczki już skończyło fermentować i można je degustować, tylko nie ma komu, bo ja żadnego alkoholu nie piję. 

   Na działce czerwieniejące liście kaliny przypominają o zbliżającej się jesieni. 


   Z kwiatów mogę pochwalić się jedynie  różową cynią i astrem w takim samym kolorze.



Inne astry jeszcze nie zakwitły, widocznie będą później i rozświetlą nadchodzącą jesień.

   W mieszkaniu jak szalone kwitną pelargonie, to chyba zasługa nawozu w pałeczkach.




   Na działce już, niestety, zakwitły zimowity, które nie napawają radością, bo wiadomo, że zwiastują zimę




   I na koniec balon, który przez kilka dni przelatywał w pobliżu mojego balkonu, ale nie na tyle blisko, aby mu się dokładnie przyjrzeć. Proszę zobaczyć, jak piękne jest wieczorne niebo. Mój balkon wychodzi na wschód.




sobota, 2 maja 2015

Święto flagi i tulipanów

   Od wielu lat wywieszamy na balkonie polską flagę, która wisi od 1 do 3 maja. Trochę to kłopotliwe, bo często trzeba wychodzić na balkon i ją poprawiać. Jeśli w nocy jest wichura, trzeba flagę zdejmować, bo jest taki łopot, że nie można zasnąć. Na szczęście wczoraj i dzisiaj jest niezła pogoda i flaga spokojnie sobie wisi, co widać na załączonym zdjęciu zrobionym z uliczki przed naszym wieżowcem. Niestety,  nasza flaga jest osamotniona, bo żaden z sąsiadów nie pamiętał o 3-dniowym święcie, które powinno się uhonorować polskimi barwami.


   O świętach majowych od lat pamięta nasz działkowy sąsiad, pan Andrzej, który przed swoją altanką zamontował specjalny maszt.


   A na działce trwa istne zatrzęsienie kwitnących tulipanów. Jeszcze przedwczoraj ta kępka miała stulone kwiaty, a wczoraj już się rozwinęły.



   Nie chcę prezentować wszystkich rozkwitłych tulipanów, bo chwaliłam się nimi w ubiegłym roku, jedynie jeszcze pokażę je na zagonku, który widać, gdy wchodzi się na działkę.


   Na naszej działce od ubiegłego roku zaszło wiele zmian, bo mąż pozbył się ogromnej czereśni i śliwy, gdyż od wielu lat nie owocowały. Przesadził też kilka krzaków borówki amerykańskiej, bo słabo rosły, chyba miały zbyt mokro. W miejscu gdzie była czereśnia, rośnie malutka jabłonka, która, o dziwo, już kwitnie. Ciekawe, czy w tym roku będzie miała jabłuszka.


   Jak widać na zdjęciach, trawa jest niesamowicie bujna i dziś mąż pojechał, aby ją skosić. Obiecał, że wysokość ostrza kosiarki ustawi tak, aby nie skosić pączków stokrotek. Te rozkwitłe widać za donicami z wsadzonymi begoniami, lobelią, fuksją i żeniszkiem.


   Kiedyś narzekałam, że nie widać trzmieli i pszczół, jednak udało nam się sfotografować dwa ogromne trzmiele na brzoskwini. Niestety, nie można było podejść bliżej, bo się płoszyły. Można je zobaczyć na gałązkach po lewej stronie zdjęcia.


   I na koniec strażnik naszej działki, kot, który po najedzeniu się patrzy, czy wszystko jest w porządku.


   A nie, to jeszcze nie koniec, bo muszę pokazać, że niedługo będziemy się cieszyć bzem, który tylko czeka, aby się rozwinąć i odurzyć nas swoim zapachem.


niedziela, 13 kwietnia 2014

Kwitnące drzewa, krzewy i kwiaty

   Wiosna w pełni, wszystkie roślinki starają się, jak mogą, aby zachwycić nas swym urokiem. Nie wiem, jak inni, ale ja jestem zachwycona. Na to wszyscy miłośnicy przyrody czekali od dawna. Na razie zakwitło mnóstwo żółtych tulipanów, widocznie ten kolor jest przypisany do wczesnej wiosny.


   Za nimi podążają czerwone tulipany, obok których zakwitły żółte żonkile.


   Wiosną też trafiają się niebieskie kolory, a ich reprezentantem są szafirki, które wyglądają jak małe kuleczki.

   Bladoróżowy kolor przypada delikatnym migdałkom, jabłoni, która zakwitła wyjątkowo wcześnie i uroczym stokrotkom..




   Nie brakuje też czerwieni, bo zakwitł pigwowiec, na razie jest niezbyt okazały, ale to tylko kwestia czau.


   Już od dawna pytam o nazwę tego krzewu, może dziś ktoś mi odpowie.


   A teraz rozwiązanie zagadki z poprzedniego postu. W mini szklarence rośnie sobie róża chińska i mam nadzieję, że po przesadzeniu na działkę doczekamy się się wysokich krzewów i niesamowicie pięknych kwiatów.

piątek, 13 grudnia 2013

Niebo jak w Chile

   Gdy była piękna pogoda i błękitne niebo, moja młodsza siostra zawsze mówiła: "Niebo jak w Chile". Cytowała słowa pewnych uciekinierów chilijskich, którzy widząc polski  błękit nieba, zawsze się nim zachwycali.
   Właśnie dzisiaj po przebudzeniu ujrzałam czyste niebo, choć jeszcze wczoraj w nocy była gęsta mgła i nisko sunące chmury. Co dziwniejsze, cieniutkie poranne chmurki były podświetlone niewidocznym słońcem i zdobiły niebo pięknym różem. Najważniejsze, że taka pogoda utrzymała się do zachodu słońca, które znów zaróżowiło niebo. 
   Już dawno z takim podziwem nie patrzyłam na niebo, bo od wielu dni było szare, smutne i zamglone. Mógłby już być marzec!
   Lubię fotografować moją działkę tak, aby było widać błękit nieba i właśnie dziś wybrałam takie zdjęcia.


 To chyba początek maja, bo zaczęło się kwitnienie bzów.


A to chyba kwiecień, bo już zakwitła forsycja, czereśnia i śliwa.


To jest kwitnąca gałąź jabłoni, czyli początek maja.


Na tym zdjęciu widać, że zakwitła już tawułka, kalina ma zielone pączki, a dąb przed działką ma mnóstwo zielonych liści.


Gałąź czereśni na niesamowicie niebieskim tle.


I wreszcie kwiaty milinu, za którym bardzo tęsknię.

   Sądzę, że nie ma człowieka, który nie lubiłby patrzeć w niebo, szczególnie błękitne, z niewielkimi obłoczkami.