piątek, 17 marca 2017

Nie do wiary!

   Wczoraj na blogu Gigi zobaczyłam zdjęcie pięknej śnieżycy wiosennej i przypomniałam sobie, że w ubiegłym roku dostałam od sąsiadki kępkę tych uroczych kwiatów. Nawet przypomniałam sobie, gdzie ją posadziliśmy. Natychmiast pokazałam mężowi na zdjęciach, jak wygląda śnieżyca i gdzie powinna  rosnąć. Mąż natychmiast pojechał na działkę i ją znalazł.



Na razie ma niewiele kwiatków, ale i z tych się cieszę.

   Okazało się, że  wzeszły wszystkie nasze tulipany. Cebulki były pod koniec czerwca wykopane, przesuszone i we wrześniu na nowo posadzone, dlatego wyglądają jak żołnierze na defiladzie. Już sobie wyobrażam, jak będzie pięknie, gdy w maju zakwitną.



Mąż natychmiast  oczyścił tulipany z zielska i mchu, aby nic nie przeszkadzało im w rośnięciu.


Jak widać, kwitną jeszcze przebiśniegi i oby kwitły jak najdłużej.

   Kolory na działce zapewniły nam krokusiki, które już nieśmiało zaczęły kwitnąć.



W innych miejscach na działce też już kwitną, ale aby je zaprezentować na blogu, trzeba je oczyścić. W ubiegłym roku wśród krokusów uwijały się trzmiele, rzadko pszczoły. Ciekawe, czy w tym roku też tak będzie.

NIE DO WIARY, ŻE  TAK SZYBKO POJAWIŁY SIĘ WIOSENNE KWIATY!

wtorek, 7 marca 2017

Doczekaliśmy się wiosny!!!

   "Nie docenimy wiosny, jeśli nie przeżyjemy zimy"- tak kiedyś napisałam na tym blogu. Wreszcie przeżyliśmy zimę, która, przynajmniej na zachodzie Polski, była dość łagodna.
   Wreszcie na działce zakwitły przebiśniegi, pojawiają się listki krokusów i tulipanów. Dzień jest już dłuższy o 3 godziny i 29 minut. Trzeba się tylko cieszyć!
   To nic, że pogoda w tej chwili się pogorszyła, bo ta zmiana nie będzie trwała zbyt długo, znowu będzie ciepło i słonecznie.
A oto sfotografowane w piątek przebiśniegi:




Oczywiście takich białych kępek jest na działce dużo więcej, ale przed zrobieniem zdjęcia trzeba byłoby je oczyścić z liści i mchu, a na to zabrakło czasu.


   To mało atrakcyjne zdjęcie  pokazuje, że na naszym osiedlu zakwitły już krokusy. Niestety, rosną w bardzo suchej trawie na skarpie i na razie nie zachwycają swym wyglądem. Jednak najważniejsze, że już są!
   Ten pies to suczka Molly, która razem ze swym właścicielem odwiedziła naszą działkę, a następnie towarzyszyła w drodze powrotnej. To psina niezwykle przywiązana do swego pana, na jego polecenie skoczyłaby w ogień, ale na razie wskoczyła tylko do jeziora, aby przynieść rzucony patyk.


Jeziorko, a właściwie glinianka, jest nieopodal naszej działki i czasami w drodze powrotnej zachodzimy tam, aby sfotografować kaczuszki, których w piątek jeszcze nie widzieliśmy. Możliwe, że skryły się w trzcinie.


Okazuje się, że nie tylko dziki ryją, bo psy również, Molly uwielbia kamienie i jeśli tylko je gdzieś wyczuje pod ziemią, natychmiast zabiera się do kopania. Tu też wykopała niewielki kamień, którym zaczęła się bawić.


Tu Molly pięknie pozuje, zasłuchana w ćwierkanie jakichś ptaków.

WITAJ, WIOSNO!

 

sobota, 25 lutego 2017

Co mogą zrobić dziki na działce

   W ubiegłą niedzielę mąż wybrał się na działkę, aby nakarmić koty. Gdy tylko wszedł na teren ogródków, w oczy rzucił mu się taki widok:


Piękny, kwitnący  fioletowo rododendron, który wiele lat temu posadził sąsiad, był dokoła zryty. Na szczęście dziki nie wyrwały go z korzeniami.

Mąż poszedł na skróty przez niczyją łączkę i oczom ukazał mu się taki widok:


Nie wiadomo, ile dzików tu ryło, ale na pewno było ich całe stado.
   Zaniepokojony mąż szybko poszedł na naszą działkę, która z jednej strony nie jest ogrodzona i odetchnął z ulgą, bo do nas doszedł chyba tylko jeden dzik i poczynił niewielkie spustoszenia. Trochę zrył łączkę przed  altanką, nieco spustoszył jedną okrągłą rabatkę i wykopał niewielką borówkę amerykańską, którą mąż zaraz na nowo posadził.
   Ciekawa jestem, w jaki sposób dziki dostały się na działkę. Albo ktoś nie zamknął furtki czy bramy, albo dziki wykopały dziurę pod okalającą działki siatką.
   W moim mieście nie grasuje zbyt dużo dzików, ale kiedyś na pewnym osiedlu można było zobaczyć ogromną lochę z małymi warchlaczkami, którą wreszcie udało się przegonić do lasu. Na bramie wejściowej na cmentarz,  gdzie są groby rodziny mojego męża, zawieszono informację o zamykaniu furtki, gdyż mogą wejść dziki.
   Teraz coś przyjemniejszego, mianowicie zdjęcia  dwóch puchatych szynszyli. Z nauczycielskiego obowiązku napiszę, że w liczbie pojedynczej jest to jedna szynszyla.





    A teraz drugie słodkie stworzonko- malutki york, którego właścicielem jest kolega męża. Akurat gdy fotografowaliśmy yorka,  był on na spacerze z córką właściciela. Zdziwiłam się, bo yorki nie są zbyt przyjaźnie nastawione do nieznajomych ludzi, a ten wręcz łasił się do nas. Był w ciągłym ruchu i trudno było zrobić mu zdjęcia:




Wreszcie stracił zainteresowanie naszymi osobami, bo zobaczył dwa zaprzyjaźnione psy i szybko do nich podbiegł.
  Aby nie było w tym poście tak szaro, na koniec umieszczę zdjęcie pięknych róż z aktualnym, nieco zmienionym hasłem:
"Nie czas żałować róż, gdy pod toporami padają drzewa!"



 

niedziela, 29 stycznia 2017

21 stycznia Narodowy Dzień Tulipanów

   Gdy pisałam poprzedni post, nie wiedziałam, że 21 stycznia Holandia obchodzi  Narodowy Dzień Tulipanów. W tym czasie w Polsce nawet nie myślimy o tych przepięknych kwiatach, bo w najlepsze trwa zima.
Poniższe zdjęcie było robione 23 stycznia.



   Dwa dni wcześniej  w Holandii rozpoczął się sezon na tulipany, który potrwa do końca kwietnia, gdy u nas tulipany dopiero zaczną kwitnąć.
   Na głównym placu w Amsterdamie hodowcy wystawili około 200 tysięcy tulipanów, a co najważniejsze, każdy  mógł tam wejść i zrywać za darmo.
   Często na kanale Domo+ oglądam angielskie ogrody i pracę wielbicieli kwiatów, którzy zachęcają Anglików do hodowli nieco zapomnianych tulipanów. Rozdają za darmo cebulki kwiatów lub tulipany w doniczkach. Może i u nas kiedyś tak będzie.
   Tymczasem nasze tulipany spokojnie sobie śpią pod śniegiem i chyba dopiero pod koniec marca zaczną wychylać się z ziemi. Dopiero w maju zacznę się nimi cieszyć i nikomu nie pozwolę zerwać żadnego kwiatka.
   Przypominam nasze tulipany z ostatnich trzech lat.
























   Jest bardzo dużo odmian tych pięknych kwiatów, różnią się nie tylko kolorami, ale też pokrojem płatków i wysokością.
   Mam nadzieję, że  ten post spodoba się wielbicielom tulipanów, bo na pewno już są znudzeni bielą i szarością.

OBY DO MAJA!