poniedziałek, 3 września 2018

Zaległości

   Na blogu "Życie Anny" wytłumaczyłam się z tak długiej nieobecności. Przez ten czas na działce kwitły kwiaty i dojrzewały owoce i warzywa, nic nie uschło, nic nie więdło, bo przypomnę, że nasza działka jest bardzo mokra.
   Długo kwitły hortensje, które mąż solidnie podwiązał przed wichurami.



Obok białej hortensji kwitł fioletowy rozwar.

 
W kółeczku na trawniku dzielnie rosły wykopane przez dziki dziwaczki peruwiańskie, których nasionka przysłała mi Ela. O dziwo, uchowała się też jedna acidantera i tygrysówka.




Część dziwaczków została posadzona w innych miejscach, które chyba lepiej im odpowiadały, bo już zakwitły.



  
Warto poczytać o tym dziwaczku, bo to jeden wielki kwiatowy dziwoląg.

   Już dawno przekwitły piękne różowe, nakrapiane lilie, ale tegoroczne zdjęcia zaprezentuję.




    Na koniec latra, na której przysiadły motyle.


   Dodam, że niesamowicie dokuczały upały, gdy rano się budziłam, to na termometrze w słońcu byly 44 stopnie Celsjusza. Gdy słońce chowało się za wieżowce, było 35 stopni, gdy późną nocą szłam spać, za oknem było 30 stopni, a w mieszkaniu 33-34 stopnie. Bardzo ciężko było przeżyć te afrykańskie upały, ale jakoś przeżyłam.
 

piątek, 6 lipca 2018

Kolorowe kwiaty w Turcji

   Nasz syn, jak co roku, w maju wybrał się na wczasy do Turcji i jak zwykle sfotografował dla mnie napotkane kwiaty. Dopiero wczoraj raczył mi przysłać zdjęcia, które natychmiast zamieszczam.
   Na Tureckiej Riwierze jest niewiele miejsca na kwiaty, bo hotel stoi obok hotelu, ale jak dobrze poszukać, to trochę się znajdzie.
   Oczywiście nie znam wielu nazw, więc jeśli ktoś wie, to proszę mi napisać. Aby nie odbierać uroku tych kwiatów, nie zmniejszyłam zdjęć, więc można kliknąć i pokażą się w oryginalnym rozmiarze.


              To na pewno jest bugenwilla ciernista.



To ten sam kwiat, co powyżej, tylko bardziej rozwinięty.


Chyba każdy z nas chciałby mieć w ogrodzie lub na działce taki cudowny krzew. 


 Gdy przypatrzyłam się liściom, stwierdziłam, że to powinna być kamelia.



Na dwóch powyższych zdjęciach jest lantana, a wiem o tym, bo kiedyś poinformowała mnie Ela. 


Jeśli się nie mylę, jest to oleander, który często widywałam we Włoszech.



Nie mam pojęcia, jak się nazywają te urocze kwiaty, ale wydaje mi się, że nikt ich nie podlewa. 
   Na koniec jedyna pomarańcza na tym dość dużym drzewku.Wygląda ona  jak bombka na choince.


   Ze względu na kiepski stan mojego zdrowia, nie spędzę wakacji w Turcji, choć bardzo bym tego pragnęła. Dlatego syn fotografuje dla mnie te cudowne kwiaty, o dziwo przeważnie są w kolorach różowych i czerwonych.