piątek, 13 września 2019

Mija lato

   Przez długi czas nie pisałam na tym blogu, bo zrobiłam sobie wakacje, ale zdjęcia działki robiliśmy przez cały czas. Jest ich tak dużo, że nie wiem, które wybrać. Może zacznę od hortensji, które są niezwykle pięknymi kwiatami.



 Poza białymi hortensjami mamy też różowe.




Wszystkie sami wyhodowaliśmy, bo wiele lat temu dostaliśmy od sąsiadki nieduże pędy.

   Na wiosnę tego roku dokupiliśmy cebulki lilii i ku naszej radości, zdobiły działkę swymi kwiatami.





   Zawsze cieszy mnie rozwar i nie mogę się doczekać, kiedy zakwitnie.



   Kilka lat temu blogowa przyjaciółka, Anulka, przysłała mi nasiona hibiskusa, którymi podzieliłam się z sąsiadkami. Nasze krzaczki długo zastanawiały się, czy zakwitnąć i wreszcie zakwitły.




Krzaczki hibiskusa rosną w wielu miejscach na działce. U Anulki tworzą żywopłot, może gdy nasze się rozsieją, też będą wyglądały jak żywopłot.

   Na razie tyle na temat kwiatów, a na koniec słodki rudawy kotuś, który już przywykł, że na tarasie stoi miseczka z karmą i zawsze się zjawia, gdy tylko zobaczy, że mój mąż przyjechał na działkę.



   Następnym razem pochwalę się kwiatami doniczkowymi, które hoduje mój mąż. Wśród tych kwiatów jest bananowiec i dracena, których nasiona córka przywiozła z Teneryfy.

poniedziałek, 1 lipca 2019

Kwiaty, warzywa, owoce

   Od kilku dni jest lato i dalszy ciąg upałów. Przypominam, że mamy bardzo mokrą działkę, dlatego wszystko pięknie rośnie.
   Gdy było zakończenie roku szkolnego, zakwitły jak co roku róże.



   Malwy też nie zapomniały o kwitnieniu, a szczególnie różowe.


   Już od dłuższego czasu czeka śniedek, aby go umieścić na blogu, co niniejszym czynię.


A teraz dwie białe hosty (funkie) o prześlicznych liściach.



   Również pod płotem zakwitł żółty liliowiec.


Zakwitła też bardzo stara pomarańczowa lilia.


    Z tyłu naszego wieżowca ktoś kiedyś posadził jukkę, która teraz cieszy nasze oczy.



    Nie wiem, czy nasz warzywniak ma jeden ar, ale mąż wykorzystał każdy jego skrawek, aby posadzić warzywa.

   Zacznę od cukinii, której jest o wiele mniej niż w ubiegłym roku, ale jest to celowe działanie, bo mieliśmy problem z jej rozdawaniem. 


Widać, że już dojrzewają podłużne owoce cukinii, a nawet jeden z nich zostanie dziś przerobiony na plasterki i usmażony na patelni. 


Tym, którzy lubią potrawy z cukinii, podaję ciekawą stronę; korzystając z umieszczonych tam przepisów, można usmażyć czy ugotować niebanalne potrawy --> TU.

   W tym roku będziemy mieć również dużo ogórków, których gałązki na razie spoczywają na wyściełanych trawą grządkach.



   Zaczyna już kwitnąć fasolka szparagowa, którą wszyscy w rodzinie uwielbiają.



   Za fasolką widać kwitnące na biało ziemniaki. Umieszczam zdjęcie, bo wiem, że mnóstwo mieszczuchów nigdy nie widziało kwitnących ziemniaków. 


   Niedługo będę się zajadać borówką amerykańską, która jest niezmiernie zdrowa.



Pod koniec tego postu umieszczę zdjęcie  naszego clematisa, który zajmuje prawie cały front altanki.


A już na zakończenie, dla ochłody, zdjęcie jednego z pięciuset jezior w moim województwie. Wiele lat temu kąpałam się w nim, gdy jeszcze nie było tego pomostu.


   Życzę wszystkim  spokojnych i równomiernych opadów deszczu, bez gradobicia i wyładowań atmosferycznych oraz trąb powietrznych. Wszak żyjemy w strefie klimatycznej umiarkowanej!!!