piątek, 24 października 2014

To chyba już ostatni motyl

   Gdy latem polowaliśmy z mężem na motyle, tylko dwa razy rusałka pawik pozwolił się sfotografować, a teraz, o dziwo, w czasie, gdy już trudno spotkać motyla, w obiektywie pojawia się rusałka admirał i to na dodatek na jesiennych chryzantemkach. Ten ostatni motyl siedział spokojnie i delektował się nektarem ostatnich kwiatów.


Wydaje się, jakby motylek spowodował przechylenie się chryzantem, a tymczasem są one nasiąknięte wodą, bo u nas co noc pada.


A tu śliczny admirał pokazał się w pełnej krasie.


Tu prezentuje się jeszcze piękniej. Nie znam się na motylach i nie wiem, jak długo żyją, ale wyczytałam, że te, które w Polsce cieszą nasze oczy, żyją najwyżej kilka dni. Jakie to smutne, że taka piękność musi odejść tak szybko. Dobrze, że na zdjęciach możemy cieszyć nim oczy. 
ŻEGNAJ, MOTYLKU, NIECH TWOJA RODZINA ODWIEDZI NASZĄ DZIAŁKĘ NASTĘPNEGO LATA.

sobota, 18 października 2014

Okruszki lata i szpacze piórka

    Udało mi się znaleźć okruchy lata i to całkiem kolorowe, wprawdzie nie  ma tego dużo, ale jak na tę porę roku  musi wystarczyć.


Może akurat chryzantemy pod płotem mają niewiele wspólnego z latem, ale przynajmniej są kolorowe.


Jeszcze rozwinęła pąki biała hortensja, jej różowe siostry już zdążyły uschnąć.



To słoneczko w białej otoczce zakwitło obok nagietków i zastanawiam się, czy to nagietkowa rodzina.

Po płocie sąsiadów pięła się jeszcze dwubarwna nasturcja z listkami przypominającymi radary.


A to jedna z ostatnich róż u drugiego sąsiada. Moje róże już straciły chęć do kwitnienia.


Kotuś z sympatyczną minką zmrużył oczka i udaje niewiniątko, a tymczasem...


Gdy dobrze się przyjrzeć, co leży za kotkiem na ścieżce, to dostrzeżemy piórka złapanego i skonsumowanego szpaka. Zebrałam kilka piórek i dzięki blogowi znajomej wiem, że to na pewno jakiś gapowaty szpak padł ofiarą słodkiego kotka.


Gdy dowody rzeczowe położyłam na kamieniu, kotek od razu je obwąchał i udawał, że to nie jego sprawka.