Pokazywanie postów oznaczonych etykietą latra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą latra. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 września 2018

Zaległości

   Na blogu "Życie Anny" wytłumaczyłam się z tak długiej nieobecności. Przez ten czas na działce kwitły kwiaty i dojrzewały owoce i warzywa, nic nie uschło, nic nie więdło, bo przypomnę, że nasza działka jest bardzo mokra.
   Długo kwitły hortensje, które mąż solidnie podwiązał przed wichurami.



Obok białej hortensji kwitł fioletowy rozwar.

 
W kółeczku na trawniku dzielnie rosły wykopane przez dziki dziwaczki peruwiańskie, których nasionka przysłała mi Ela. O dziwo, uchowała się też jedna acidantera i tygrysówka.




Część dziwaczków została posadzona w innych miejscach, które chyba lepiej im odpowiadały, bo już zakwitły.



  
Warto poczytać o tym dziwaczku, bo to jeden wielki kwiatowy dziwoląg.

   Już dawno przekwitły piękne różowe, nakrapiane lilie, ale tegoroczne zdjęcia zaprezentuję.




    Na koniec latra, na której przysiadły motyle.


   Dodam, że niesamowicie dokuczały upały, gdy rano się budziłam, to na termometrze w słońcu byly 44 stopnie Celsjusza. Gdy słońce chowało się za wieżowce, było 35 stopni, gdy późną nocą szłam spać, za oknem było 30 stopni, a w mieszkaniu 33-34 stopnie. Bardzo ciężko było przeżyć te afrykańskie upały, ale jakoś przeżyłam.