środa, 10 września 2014

"Tak niedawno był maj, byliśmy tak szczęśliwi..."

   Gdy na działce zobaczyłam rozkwitłe zimowity, pomyślałam, że przecież tak niedawno był maj i wszyscy cieszyliśmy się wiosną. Zimowity, jak ich sama nazwa wskazuje, witają zimę, choć można je pomylić z wiosennymi krokusami.


   Przez ciągłe wyprawy męża do lasu na grzyby, działka zarosła zielskiem, przekwitły kwiaty i nie miał ich kto ściąć, aby nie szpeciły rabatek. Na szczęście już warzywnik jest skopany i obsiany poplonem, a trawniki skoszone. Wczoraj zabraliśmy się za dwa klombiki, które wyglądały jak kupa nieszczęścia. Oprócz wyrywania badyli, które jeszcze niedawno były kwiatami, pozbieraliśmy nasiona z cynii, nagietek i ślazówki, na wiosnę nie będziemy musieli kupować. Udało mi się sfotografować resztki kwiatów, które niedługo skończą swój żywot.


   Dalie wyglądają już mało atrakcyjnie.

Pięciornik, który nie może się zdecydować, czy kwitnąć na pomarańczowo, czy żółto.


Rudbekie tak charakterystyczne dla jesieni.


Zawilec japoński w delikatnym różu.


Pąki jesiennych róż, które stwarzają złudzenie, że to czerwiec.


I na koniec ostatnia różowa róża w tym roku.
   Dziś mąż znów wybrał się do lasu i wrócił z 10 kg grzybów. Teraz zajmuje się nimi w kuchni, bo grzyby to poza przyjemnością zbierania jeszcze obowiązek przygotowania ich do do przetworzenia.

32 komentarze:

  1. Jesień nieśmiało wchodzi do ogrodów. Ziemowity są prześliczne. Inne kwiateczki jeszcze korzystają z wrześniowego słonka. Jesień się zbliża na pewno.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, zimowity byłyby prześliczne, gdyby nie to, że zwiastują zimę.
      Na działce dokładnie widać jesień, bo żółkną i czerwienieją liści.
      Gorąco pozdrawiam.

      Usuń
  2. "Tak niedawno był maj, byliśmy tak szczęśliwi..." to fakt.
    Nie chcę nawet myśleć o zbliżającej się jesieni a co dopiero o zimie...
    Patrzę na Twoje i moje zimowity i wmawiam sobie, że to...krokusy.
    Och Anno, jak ja zazdroszczę Mężowi tych grzybków. W sobotę będzie wolne więc wybiorę się do lasu. Oby tylko nie padało, były grzyby i mniej było grzybiarzy.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucjo, kiedyś moja siostra naprawdę myślała, że to krokusy, bo nigdy nie widziała zimowitów.
      Może uda Ci się nazbierać grzybków. Mąż już zdążył trochę rozdać rodzinie, która mieszka najbliżej. Nawet nie chcę myśleć, ile będzie suszenia,
      Gorąco pozdrawiam.

      Usuń
  3. Witaj Aniu!
    Nie szkodzi ,że zarósł ogródek , nadrobisz , a smak, zapach, grzybów i czas spędzony w lesie bezcenny :)
    Jeszcze sporo u Ciebie kwiatków kwitnie .
    Bądź szczęśliwa w maju i nie tylko :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ciężko będzie wysprzątać ogród przed zimą, jak to mamy w zwyczaju.
      W tej chwili już pierwsza partia grzybów jest w suszarce i całe mieszkanie pachnie obłędnie.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  4. Myślę pani Profesór, że to szczęście towarzyszy Ci cały czas.A zima motyla noga jak przyjdzie tak i pójdzie. Te kwiaty są jak wiadomo cudowne . Pasja Twojego męża (zbieranie grzybów) jest godna naśladowania . Ma w tym podwójną przyjemność..Andante

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, andante, że nie mogłaś się zalogować na blogspocie, spróbuj zrobić to w Google na Gmailu.
      Wolałabym, aby zima w ogóle do nas nie przychodziła, choć wczoraj widziałam, że w Kanadzie już jest, motyla noga.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Chciałbym mieć męża grzybiarza...
    Tyle plonów Ci naznosi :-)
    A działka już jesienna :-)
    Nie wiem dlaczego ale zimowity mi się z wiosną kojarzyły :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krystyno, gdyby zimowity były wiosennymi kwiatami, to inaczej by się nazywały;)
      Wyobrażasz sobie 10 kg grzybów w 9- metrowej kuchni? Wtedy ja ledwo się w niej zmieszczę, bo wszystko zastawione.

      Usuń
  6. A u mnie dwa mieczyki zwariowały i puściły pąki, ciekawe czy zdążą rozkwitnąć :)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Desperado, niektóre kwiaty mają to do siebie, że jeśli je się zetnie zaraz po przekwitnięciu, potrafią drugi raz zakwitnąć.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Ja też nie tęsknię za zimą...Ale małymi krokami i ona przychodzi...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzozo, niestety, nadchodzi, oby gdzieś zabłądziła i nie znalazła drogi do Polski;)
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  8. Jak ten czas leci nie wiadomo gdzie ucieka (tak niedawno był maj a już połowa września )ogródek masz piękny a o wyprawie na grzyby to nie wspomnę bo mnie aż skręca chodzić i zbierać grzyby w pachnącym lesie serdeczności weekendowe pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wando, ogródek jest piękny na zdjęciach, bo nie fotografuję tego, co jest zabałaganione.
      Jeśli tylko dopisze pogoda, wybierz się na grzyby, bo noce są ciepłe, więc rosną.
      Pozdrawiam w mglistą sobotę.

      Usuń
  9. Jesień zbliża się cichymi krokami, szczególnie rano ją czuć. Ale i tak jest pięknie w tym roku. Oby jak najdłużej. Pozdrawiam miło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyszku, tak dużo jest oznak jesieni, ze nie możemy się łudzić, że lato tak szybko nie odejdzie.
      Na szczęście wrzesień jest sympatyczny.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  10. Piękne te zimowity, ja ich nie znam. I u mnie w ogrodzie końcówki lata. Róże jeszcze kwitną, kwitną też kanny, ale liście opadają coraz bardziej. Jeszcze pewnie jedno koszenie trawy tego roku i ....do wiosny. I szkoda lata, kolejnego lata....
    Serdeczności ślę, Anu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anulko, cebulki zimowitów dostałam już dawno od moich sąsiadów, wcześniej też ich nie znałam.
      Mąż niedawno kosił trawniki, ale na pewno to nie koniec z koszeniem. Teraz czeka codzienne grabienie, aby usunąć liście.
      Gorąco pozdrawiam.

      Usuń
  11. Wiosna, lato - krótko trwa, za to jesień i zima zawsze mi wydłuża się, Kwiatki jeszcze piękne masz, ja wczoraj byłam posadzić tulipany, które wcześniej wykopałam. Niestety ale mój mąż był na grzybach i tylko przywiózł mi tylr co na sos miałam. Może teraz, jak poupada to i grzyby będą.
    Też muszę wziąć się za porządki jesienne na moim ogródku, nasion kwiatów już też troszku uzbierałam. A mam jeszcze buraki do wyrwania i zrobienia. I znowu będę cała w buraczkach :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JaGuś, na szczęście nasze buraczki wyrosły byle jak- malutkie i chudziutkie, więc nie będę miała z nimi problemu. Mąż nie wykopał tulipanów, choć mu przypominałam, bo zawsze było co innego do roboty. chyba wiosną trzeba będzie dokupić cebulki.
      Rodzina męża ze wsi poinformowała, że jest wysyp borowików i jutro mąż jedzie z bratem i bratową na znane sobie tereny. Już mam dosyć zajmowania mi kuchni na suszenie grzybów!
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  12. witaj, aniu. u mnie zimowitów jeszcze nie widać, co dobrze wróży na przyszłość. grzybów u nas nie ma, bo susza niesamowita w lasach. ale nawet jeśli więcej nie będzie to nam i tak wystarczy tego co nazbieraliśmy w tym roku.
    cieszy mnie, że ciepło jest,odpoczywam po upalnym lecie i nasionka segreguję.
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby u Was zimowity zakwitły jak najpóźniej, bo może dłużej będziecie mieć lato. U nas tyle napadało, że nie grozi nam susza w lasach. Rzekomo u nas zaczął się wysyp borowików, bo do tej pory były tylko podgrzybki.
      Wg prognozy pogody będziecie mieć chłodne noce, a to dobrze nie wróży.
      Już mi brakuje kopert na nasionka;)
      Gorąco pozdrawiam.

      Usuń
    2. ja przestałam wierzyć w prognozy pogody. całe lato patrzyłam na mapy i widziałam na nich deszcze. tyle, że były one jedynie tam. okrutnie nam dokuczyło tegoroczne lato afrykańskimi upałami i brakiem opadów.
      nawet gdzieś czytałam, że na mazurach grzybów brak.
      ja nasionek jeszcze sporo dokupię, bo wielu takich ślicznych, jednorocznych łączek nie mam a bardzo je lubię. i kwitna całe lato.
      dobrej nocki życzę.

      Usuń
    3. Ewo, ilekroć patrzę na mapę z prognozą pogody, zawsze przyglądam się, jak jest u moich blogowych przyjaciół i faktycznie u Ciebie często padało na mapie. Może to tylko Twoja wieś jest taka pechowa, bo jakaś pobliska rzeka zatrzymuje deszcze. U mnie często burze zatrzymuje Odra.
      Mąż dzisiaj znów znalazł mnóstwo podgrzybków i tylko trzy borowiki, choć reklamowano ich wysyp.
      Co roku dokupuję nie tyle nasionka, co cebulki kwiatów, bo te są pewniejsze.
      Miłego wieczoru.

      Usuń
  13. Jeszcze kwitną, jeszcze są, więc ani słowa o zimie. Choć i mnie dziś przeszło przez myśl, że ona za rogiem.
    Kilka dni temu dostałam grzyby już ususzone - dbają, żebym się nie narobiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tanyu, dziś Tatry okryły się śniegiem, a więc zima coraz bliżej.
      Ciekawa jestem, jak wykorzystasz te grzyby, chyba nie dodasz ich do rosołu, choć chyba nie zaszkodziłyby. Często gotuję bigos i robię gołąbki, więc grzyby mi się przydadzą, poza tym mąż obdarza nimi znajomych.

      Usuń
    2. Kilka wrzuciłam do zalewajki. Odkryłam, że dawno nie jadłam.

      Usuń
    3. Tanyu, moja mam też często gotowała zalewajkę, wszak urodziła się, wiesz gdzie. Nie pamiętam, czy dodawała do tej zupy suszone grzybki.

      Usuń
  14. Jesieni na działce nie lubiłam nigdy i starałam się wymigać od prac. To smutne, kiedy rośliny zaczynają brązowieć i marnieć. Na pocieszenie również miałam potężny krzak zimowitów, a że w bukiecie trzymały się dzielnie i długo, cieszyłam się nimi bardzo. Na szczęście różyczka rozwinęła się na pożegnanie lata i wygląda całkiem świeżutko. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Loteczko, nigdy nie uznawałam zimowitów za kwiaty do bukietu i nigdy ich nie zrywałam. Poza tym są trujące, a nie chciałabym, aby komuś zaszkodziły.
      Różowa różyczka już zmarniała.
      Gorąco pozdrawiam.

      Usuń