wtorek, 23 września 2014

A może tak wlazłby kotek na ten płotek?

   Na naszej działce mąż postawił nowy płotek odgradzający nas od jednego z sąsiadów.  Nareszcie nikt nie będzie sypał nam papierków i innych nieczystości. Dodam, że tylko rodzina jednego z sąsiadów na to sobie pozwala.



   Mimo że od dość dawna mamy kilka płotków, to nigdy nie widziałam na nich żadnego kotka. Owszem, przesiadują na drzewach, gdy pies sąsiadów pogoni im kota. Może ten kotek wraca z oględzin płotu i kiedyś spróbuje, czy wygodnie się na nim siedzi.


   Wczesną wiosną i jesienią wypatruję na niebie przylatujących i odlatujących bocianów, żurawi czy dzikich gęsi. Słyszę tylko ich odgłosy i nawet wydaje mi się, że je widzę, ale na zdjęciu pustka. Teraz udało nam się uchwycić... przelatujący samolot. Chyba zmierzał na pobliskie lotnisko.


   Mąż w sobotę szalał na grzybach, ale poza ogromnym koszem podgrzybków nie znalazł żadnego innego grzyba, bo szkoda wspominać o jedynym borowiku.


 Dopiero dzisiaj skończyło się suszenie i nareszcie będę mogła spokojnie gotować obiady. Chyba że znów zrobi się ciepło i mąż ponownie wyruszy do lasu o godzinie 6 rano.

 
     
 A co na działce? Ano nic, wszystko kończy swój żywot, szkoda tylko że tak wcześnie.


33 komentarze:

  1. Ale będziesz miała dużo grzybków, a zapach tych suszonych czuć, aż u mnie :)
    W tym roku nie suszyłam , ja na grzyby nie mam kiedy i nie lubię , moja mama parę razy była , i grzyby gotowała i zamroziła i trochę w ocet poszło.
    Płotek się przyda , ale czy ci sąsiedzi nie będą przerzucać śmieci przez płot?, przynajmniej się nie wykręcą ,że to nie oni.
    Pozdrawiam jesiennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam już dosyć tego zapachu suszonych grzybów, stale zamykam drzwi do kuchni, żeby się nie roznosił po mieszkaniu. Też mam trochę grzybków w occie, ale nie ja je robiłam, ktoś mi je przygotował.
      Sąsiad ma chyba pięcioro dorosłych dzieci, a te z kolei wnuczęta i to chyba te maluchy śmiecą nam wszystkim, co tylko da się wyrzucić. Już mamy tego dosyć. Wyobrażasz sobie, jaki jest harmider, gdy wszyscy znajda się na działce?!
      Pozdrawiam w pierwszym dniu jesieni.

      Usuń
  2. Aniu, kociak jest prześliczny...
    Już któryś raz wpadam do Ciebie i podziwiam przepiękne podgrzybki.
    Uwielbiam grzybki smażone. Kupiłam w tamtym tygodniu cztery kanie.
    Co za pychotka. Już na samą myśl cieknie mi ślinka.
    Mamy już jesień. U mnie przez cały dzień było 6 st.C i padało. Może grzybki będą?
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucjo, w tej chwili mamy bardzo zimną noc, więc na pewno nie będą rosły grzyby. Wczoraj syn pomógł mężowi, bo wziął do swojego domu całą reklamówkę świeżych grzybów i zjadł je na kolację i to z cebulką, której nienawidzę.
      Boję się nieznanych mi grzybów, a kani nie znam, więc nawet gdybym je znalazła, to i tak bym ich nie zerwała.
      Pozdrawiam gorąco.

      Usuń
  3. Bardzo lubię zapach suszonych grzybów...
    Niestety na działakch już konczy się lato i wszystko zamiera :-)
    Szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, ale ile można wąchać te suszone grzyby?! Ja już mam tego dosyć!

      Usuń
  4. przepraszam aniu za usunięcie komentarza, ale dziwne literówki mi się wkradły.
    jakie piękne białe skarpetki ma kiciulek. i serwetkę pod bródką.
    grzybków, jak pisałam, mało, ale dla nas wystarczy, ja specjalnie nie przepadam.
    czasami tylko....
    ani się do nich nie wtrącam. nie czyszczę, nie robię marynat.
    pani jesień wiatrem nas przywitała, listki żółkną....
    dobrze, że jeszcze sporo kwiatów kwitnie.
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, też nie lubię, gdy w moim komentarzu u kogoś pojawią się literówki. Na blogspocie jest o tyle dobrze, że można komentarz usunąć, ale na innych blogach trzeba tylko przeprosić za błędy.
      Mnie też nie trzeba tak dużo grzybów, ale mój mąż jest szczęśliwy, gdy na kilka godzin może wybrać się do lasu. Mnie zdrowie na to nie pozwala, choć kiedyś jeździliśmy razem.
      Kiciulek wygląda słodko, szkoda tylko że nie jest pieszczochem i nie daje się pogłaskać.
      Gorąco pozdrawiam.

      Usuń
  5. ''A co na działce? Ano nic, wszystko kończy swój żywot, szkoda tylko że tak wcześnie.''
    Aby do wiosny :)

    ''Działka''
    Ludwik Jerzy Kern

    Najlepszym wiosennym lekarstwem jest - działka.
    Działka nam zdrowie wprowadza do ciałka,
    Gdy w łapki się chwyci szpadelek lub grabki,
    Znikają bronchity, katary i sapki.

    Po zimie najczęściej czujemy się głupio.
    To kolki nas kłują, to stawy nas łupią,
    Rączkami bez przerwy się za coś trzymamy,
    Witamin nie mamy, kaszlemy, kwękamy,
    A ciałko w całości to jedna pokusa
    Dla byle wisusa wirusa.

    Tymczasem, jak celnie to gość jeden ujął,
    Wirusy na działkach fatalnie się czują,
    Zupełnie tak samo, jak mors na Saharze,
    Lub kirus w mlecznym barze.

    Gdy słyszą, że ktoś się na działkę wybiera,
    Wpadają w depresję: "A niech to cholera"
    I w strasznym popłochu wynoszą się z ciałek,
    Z tych ciałek dążących w kierunku działek.

    I mając wirusów tych coraz to mniej,
    I zgiąć się nam łatwiej,
    I kucnąć nam lżej,
    I gładko nam idzie kopanie jak rzadko,
    I zgrabniej rabatkę równamy łopatką,
    I chwast usuwamy, co jest jak zakałka,
    I proste to w końcu jak strzałka,
    Że z nas również korzyść ma działka. ''

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znałam tego wiersza, choć kiedyś w "Przekroju" nie ominęłam żadnego wiersza J.L Kerna.
      Dziękuję, że go przytoczyłaś.
      Serdeczności.

      Usuń
  6. Kocham grzyby a zwłaszcza zbierać.W tym roku nie pojedziemy bo mamie ciągle coś dolega a za długo nie może chodzić.Miłego wieczorku.Pozdrawiam serdecznie.Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, większość ludzi lubi chodzić po lesie i zbierać grzyby, ale już nie każdy kocha je wekować i suszyć. Może z kimś znajomym wybrałabyś się na grzyby?
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  7. Lato pomału się kończy. Dnia ubywa, taka kolej rzeczy.
    Płotek jest śliczny i bardzo staranny. Może będziecie mieli teraz spokój.
    A kotek, może wejdzie na płotek...
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, bardzo wcześnie zapada mrok, tym bardziej, że ostatnio bywa dość pochmurno.
      Jeszcze z jednej strony brakuje nam płotu, ale akurat z tamtej nie ma problemu z sąsiadami.
      Gdyby kotek dał się złapać, sama bym spróbowała go posadzić na tym płocie.
      Gorąco pozdrawiam.

      Usuń
  8. O, to niedobry sąsiad. Ja ze swoim walczyłem kilka lat, aż odpuściłem. Płotek solidny, a grzyby wspaniałe. Pozdrawiam, Aniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyszku, na szczęście spośród czterech sąsiadów, tylko z tym jednym mamy problemy, a właściwie nie z nim samych, ale z jego potomstwem i wnukami. Wyobrażasz sobie, że 15 osób albo i więcej robi grilla na działce? Przecież można oszaleć! Ten płot powinniśmy robić na spółkę, ale nikomu nie przyszło do głowy, aby pomóc.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Jak dobrze mieć sąsiada...
      A ja w suszce suszę ostatnio jabłka. Są wspaniałe. Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Zbyszku, mąż dwa lata temu ususzył w suszarce aronię i potem gotował z niej kompot.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Wielce liczę na ciepło, bo za tydzień wyruszamy do Zakopanego, w chwilę później do Sandomierza, a potem przyjeżdżają do nas projektowi goście, więc słonko by się przydało. A, i moje kotki wchodzą na płotki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale z Ciebie, Tanyu, włóczykij;)
      Słonko chyba będzie przez kilka dni, może będzie sprzyjać Twym wyjazdom i gościom.

      Usuń
  10. Bardo podobają mi się takie drewniane płotki, są takie oryginalne. A grzybów Aniu to Ci zazdraszczam, bo u mnie dalej ich brak. A z tymi sąsiadami to naprawdę nieprzyjemna sprawa.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JaGuś, nie lubię płotów z siatki, a z jednej strony mamy taki, bo mąż pani Toli go zrobił, ale my daliśmy płytki na podmurówkę. Grzyby dalej rosną w naszych lasach.
      Sąsiedzi są bardzo hałaśliwi, a ich dzieci i wnuki wyrzucają na naszą stronę papierki i pojemniki po napojach.
      Gorąco pozdrawiam.

      Usuń
  11. Przecież z daleka widać, że ten kotek to nie od płotów jest, to elegancik jakiś z białymi skarpetusiami :) No gdzie w białych skarpetach po płotach :)
    Witam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Desperado, masz rację, on ma nawet białą koszulę. chyba wybiera się z wizytą do kogoś.
      Do tych białych skarpetek przydałyby się Twoje białe buty;)
      Życzę miłej soboty i niedzieli.

      Usuń
    2. Fakt, wystrojony na galowo, pewnie idzie zawrócić jakiejś sympatycznej kocicy w głowie, no spójrz w te jego oczy, amant pierwyj sort :0 ha ha :)

      Usuń
    3. Chyba musi poczekać do marca;)

      Usuń
  12. Nawet koty Wasze lubią twardo chodzić po ziemi. Tak się składa, że ja również nigdy nie widziałam na działce kota chodzącego po pocie. Też mieliśmy działkę ogrodzoną z wszystkich stron, sąsiedzi bywają różni. Jak patrzę na Wasze grzybki, to wierzyć się nie chce, bo u nas nadal ich nie ma. Na parkingu widziałam niewiele, i na dodatek skądś przywiezione. Po niedzieli pojedziemy do naszego lasu i dotąd będę chodzić, aż znajdę jakiegoś podgrzybka. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Loteczko, nasze koty chętnie siedzą na balustradzie tarasu, ale jest on zrobiony inaczej niż ten płotek.
      Na szczęście spośród czworga sąsiadów tylko z tym jednym są problemy, bo nie potrafił nauczyć swe potomstwo dobrego zachowania.
      U nas dalej rosną grzyby, przedwczoraj mąż pojechał rowerem na działkę, ale wylądował w lesie i wrócił z ogromną reklamówką podgrzybków. Na szczęście Wojtek je wziął na kolację.
      Nie kupuj grzybów z nieznanego źródła, bo to duże ryzyko.
      Ja jednego podgrzybka znalazłam, co mąż uwiecznił na zdjęciu.
      Gorąco pozdrawiam.

      Usuń
  13. Witam cudowny kotek ale jeszcze fajniejsze grzybki najnormalniej w świecie proszę pozdrów Twojego cudownego grzybiarza i niech pośle na chmurce duuuuuuużo podgrzybków serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wando, po prostu mieszkamy w zagłębiu grzybowym, lubimy zbierać i znamy się na grzybach.
      Mąż w tej chwili pojechał na działkę, ale obawiam się, że zatrzyma się w lesie i wróci z kolejnymi grzybami.
      Miłego weekendu.

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Joanno, pomału mam już dosyć tych grzybów.

      Usuń