wtorek, 3 maja 2016

Święto tulipanów!

    Wreszcie zaczęły rozkwitać tulipany, których nie mogłam się doczekać.  Dobrze, że przez kilka dni świeciło słońce, a nawet ostatnia noc była dość ciepła. W tym poście są wczorajsze zdjęcia tulipanów, ale gdy dziś wybierzemy się na działkę, to w następnym umieszczę nowe. Nie znam się na rodzajach tulipanów, więc nie podam ich fachowych nazw, a kolor i kształt płatków każdy sam zobaczy, więc nie będę opisywać. 










   Proszę zobaczyć, ile jeszcze tulipanów czeka na rozwinięcie się pąków. Wśród nich powinny być tulipany czarne. Ciekawa jestem, czy faktycznie będą w tym kolorze.





   Gdyby Natura miała organizować konkurs piękności tulipanów, a ja byłabym w jury, na pewno nie miałabym tylko jednego faworyta.

*********************************************************************

   Doskonale pamiętam, że pierwsze dni maja to święta państwowe, dlatego na naszym domowym balkonie cały czas łopoce flaga, a na maszcie u sąsiada, jak co roku, też powiewa. 


   Życzę wszystkim udanych majówek i pięknej pogody.

niedziela, 24 kwietnia 2016

Pierwsze koszenie trawy

   Na naszej działeczce mamy pięć trawników, bo praca na nich jest łatwiejsza niż pielenie grządek z kwiatami czy warzywami. Wystarczy tylko raz w miesiącu je skosić i mieć święty spokój. Najgorzej jest po zimie, gdy trawniki są zarośnięte mchem.
   Te zdjęcia były robione jeszcze przed skoszeniem. 


Tu widać, jaka trawa jest wysoka i nierówna.


W trawie rośnie mnóstwo przebarwionych stokrotek, wydaje mi się, że czerwonego koloru dodały im czerwone pełne stokrotki, które w ubiegłym roku posadziliśmy na działce.


Zakwitła już śliwa, która jeszcze nigdy nie wydała owoców.  Może wreszcie będą w tym roku.


Mamy dwa rodzaje tawuł: kwitnącą na biało i na różowo. Ta, niestety, była zbyt słabo podcinana, więc kwiatki ma tylko na końcówkach pędów.  W tym roku musi przejść poważne cięcie.


Na jesieni dosadziliśmy czterdzieści cebulek  tulipanów i razem mamy ich ponad sto. Już nie mogę doczekać się, kiedy zakwitną.


Nareszcie zakwitły zawilce leśne, teraz trzeba poczekać, aż zakwitną  zawilce japońskie i jeszcze jakieś inne, których nazwy rodzajowej nie znam.

            ****************************************************************** 
   Wczoraj mąż wybrał się z samego rana, aby kosić trawniki. Starał się zrobić to bardzo szybko, bo   mógł padać deszcz. Na szczęście nie padał i do godziny 16 skoszone były wszystkie trawniki oraz alejka przed działką. Na dodatek trzeba było jeszcze zgrabić trawę i wynieść na kompostownik.






Na tych trzech zdjęciach widać wszystkie nasze łączki. Oczywiście stokrotki zaraz zakwitną, bo mają mnóstwo pąków.


Chyba już po raz trzeci pytam, co to za krzew. Na pewno nie jest to krzewuszka, jak kiedyś mi sugerowano. Dostaliśmy go bardzo dawno temu chyba od pani Toli, która nie przykłada wagi do nazw. Zresztą mało ważne, jak krzew się nazywa, najważniejsze, że rozkwita bardzo wcześnie i ma piękny kolor.
(Już wiem i to dzięki Łucji, że jest to migdałowiec karłowaty. Łucjo, bardzo dziękuję za pomoc.)


Zaczął też kwitnąć pigwowiec, który rośnie u nas od samego początku.


A to migdałek. Cieszę się, że już zakwitł, bo czasami potrafi zmarznąć, gdy przychodzą "zimni ogrodnicy". Teraz przynajmniej mogę napatrzyć się na jego delikatne jak jedwab,  różowe kwiatuszki.


U mojej Anulki w Antwerpii już kwitną kasztanowce. No cóż, w Belgii jest cieplej niż w Polsce.


To też belgijskie łabędzie, gołębie i kaczuszki. Jednak wolę łabędzie pływające, bo wyglądają bardziej dostojnie.

   I na koniec niezbyt ciekawe  zdjęcie kilku redlinek posadzonych już ziemniaków. Oby tylko złodzieje nie wyrwali łęcin, gdy już ziemniaki będą gotowe do wykopania. Tak właśnie było w ubiegłym roku.
    Na zgrabionej części będą posiane inne warzywa. Już nie mogę doczekać się własnej rzodkiewki.