Obok róż nie można przejść obojętnie, każdy kto dostanie choć jedną różę, natychmiast zaczyna ją wąchać. Jeśli jest to róża z kwiaciarni, można się rozczarować, bo taka nie pachnie, wręcz przeciwnie- śmierdzi zielskiem. Tylko róże z własnej hodowli wydają niesamowicie upojny zapach.
Nasi znajomi z działki od lat obsadzają swą ziemię różami różnych odmian. Oto zdjęcia róż zrobione wczoraj na działce państwa Janki i Mirka.
To były zdjęcia pojedynczych róż, a teraz całych krzaków:
Jak można zobaczyć, na liściach są ślady po opryskach, bo aby na działkach uzyskać takie piękne okazy, trzeba je co jakiś czas spryskiwać środkami przeciwko różnorodnym chorobom.
To jeszcze nie wszystkie róże u znajomych, ale reszta w innym poście. Na zakończenie coś zupełnie odmiennego, bo znajomi lubią eksperymentować.
Na pewno nie są to śliwki ani winogrona, tylko czarne pomidory, które warto sadzić, bo są wyjątkowo zdrowe.
sobota, 22 sierpnia 2015
czwartek, 20 sierpnia 2015
Na szczęście skończyły się upały
Wielbiciele temperatury powyżej 30 stopni mogą czuć się rozczarowani, że już sobie poszła, ja się z tego cieszę, bo nareszcie można pooddychać rześkim powietrzem i nie zalewać się potem po wejściu ze słońca do klimatyzowanego pomieszczenia. Myślę, że odetchnęły też wszystkie rośliny, bo nie pali je afrykańskie słońce.
Nareszcie można było skosić wszystkie trawniki, na których mimo suszy obficie wyrosła trawa, co można zobaczyć na zdjęciach ze słonecznikiem.
Nasze słoneczniki często odwiedzają trzmiele, ten jeden spokojnie okrążał sobie słonecznikową tarczę i nie zwracał uwagi na to, że ktoś go fotografuje.
W dalszym ciągu rozwijają się astry chryzantemowe. Na pewno zbiorę z nich nasiona i w przyszłym roku też wysieję, bo warto.
Gdy się wiosną kupuje nasiona czy cebulki kwiatów, nigdy nie wiadomo, czy kolor będzie odpowiadał temu, jaki jest na opakowaniu. Niejednokrotnie o tym się przekonałam. Oprócz różowych astrów zaczynają kwitnąć też białe i myślę, że będą niemniej piękne niż te powyżej, chyba że w ostatniej chwili zmienią kolor.
Na zdjęciu, gdzie na pierwszym planie są żeniszki, widać, że łączki są już skoszone i wyglądają tak, jak powinny wyglądać. Gdyby to były łączki z kwiatami polnymi, na pewno byśmy je zostawili w spokoju.
I na koniec umieszczę zdjęcie lobelii w gruncie, która kwitła o wiele dłużej niż w donicy.
Życzę wszystkim pięknej, mało upalnej pogody, bez burz i silnego wiatru.
Nareszcie można było skosić wszystkie trawniki, na których mimo suszy obficie wyrosła trawa, co można zobaczyć na zdjęciach ze słonecznikiem.
Nasze słoneczniki często odwiedzają trzmiele, ten jeden spokojnie okrążał sobie słonecznikową tarczę i nie zwracał uwagi na to, że ktoś go fotografuje.
W dalszym ciągu rozwijają się astry chryzantemowe. Na pewno zbiorę z nich nasiona i w przyszłym roku też wysieję, bo warto.
Gdy się wiosną kupuje nasiona czy cebulki kwiatów, nigdy nie wiadomo, czy kolor będzie odpowiadał temu, jaki jest na opakowaniu. Niejednokrotnie o tym się przekonałam. Oprócz różowych astrów zaczynają kwitnąć też białe i myślę, że będą niemniej piękne niż te powyżej, chyba że w ostatniej chwili zmienią kolor.
Na zdjęciu, gdzie na pierwszym planie są żeniszki, widać, że łączki są już skoszone i wyglądają tak, jak powinny wyglądać. Gdyby to były łączki z kwiatami polnymi, na pewno byśmy je zostawili w spokoju.
I na koniec umieszczę zdjęcie lobelii w gruncie, która kwitła o wiele dłużej niż w donicy.
Życzę wszystkim pięknej, mało upalnej pogody, bez burz i silnego wiatru.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















