A oto kolejne kwiaty, które zakwitły w kółeczku zrobionym na trawniku. Oczywiście długo musiałam szukać w internecie, co to za dziwo, ale uparłam się i znalazłam nasz nowy nabytek. Jest to porcelanka plamista spokrewniona z facelią. Niewielka roślinka, bo wyrasta tylko na 15- 25 centymetrów i gdyby nie odgarnąć wysokich łodyg kwiatów, wśród których została posiana, to można by było ją przeoczyć..
Ma białe płatki z charakterystycznymi fioletowymi plamkami po brzegach.
W środku tych kółeczek tradycyjnie rosną dalie, ale nie te, które były tu przez ostatnie dwa lata, lecz nowe, bo tamte nie przeżyły zimy w piwnicy.
Przy płocie obok róży wysokopiennej od lat rośnie i kwitnie niebieska ostróżka.
Za płotem pani Toli kwitnie biała tawułka i niebieski chaber. Ten ostatni chyba już przekwitł.
Pani Tola zawsze nas przeprasza, jeśli jej roślinki wchodzą na naszą działkę, ale przecież to nie szkodzi, przynajmniej jest wesoło.
Zapomniałabym o funkii zwanej też hostą, którą przed trzema laty posadziłam pod płotem, ale nie chciała kwitnąć. Myślałam, że jej urok będzie polegał tylko na ciekawych liściach. A tu proszę- w tym roku wreszcie zakwitła na biało!
Kolor żółty na działce prezentuje wątła rudbekia i nagietek, który wygląda jak słoneczko.
Jak to dobrze mieć coś nowego do pokazania, tylko nie wiem, czy starczy nam miejsca na działce, aby co roku coś dosadzać czy dosiewać.
czwartek, 9 lipca 2015
piątek, 3 lipca 2015
Facelia pierwszy raz na naszej działce
Ostatnio nie bywam na działce, bo jest zbyt gorąco jak na moje serce. Za to mąż jeździ codziennie, aby nakarmić koty i podlać kwiaty w donicach. Oczywiście za każdym razem fotografuje wszystko, co jest nowe na działce. Przedwczoraj obejrzałam pewne zdjęcie i zdziwiłam się, że wśród zieleni widzę jakąś niebieską plamę. Wczoraj kazałam tę plamę sfotografować z bliska i co się okazało:
To śliczne, delikatne kwiatuszki. Przypomniałam sobie, że przecież kupowaliśmy nasiona różnych niebieskich kwiatów. Jako że kiedyś sfotografowałam paczuszki tych nasion, teraz sprawdziłam: to jest facelia dzwonkowata. Prawda, że to prześliczna roślinka, a na dodatek, jak wyczytałam, miododajna, więc możemy się spodziewać mnóstwa pszczółek, a może nawet motyli.
Nie chcę powielać zdjęć tych kwiatów, które już kiedyś pokazywałam, więc teraz nowe:
Wiosną kupiliśmy sześciopak petunii, ale zrobiliśmy głupstwo, bo zamiast posadzić je w donicy, wsadziliśmy do gruntu. Niestety, to nie sprzyja petuniom, więc mają jedynie pojedyncze kwiatki, zamiast pięknie się rozrosnąć.
Zaczęły już kwitnąć goździki kamienne, które pamiętam z dzieciństwa. Mamy je od samego początku działki, bo sadzonki dostałam od sąsiadki, gdy działka była prawie pusta.
I jak nie kochać róż, skoro potrafią być takie piękne jak ta ślicznotka.
To już koniec nowości, więc sięgnę do zdjęć, które już prezentowałam, ale teraz kwiaty są większe, bardziej rozwinięte.
To śliczne, delikatne kwiatuszki. Przypomniałam sobie, że przecież kupowaliśmy nasiona różnych niebieskich kwiatów. Jako że kiedyś sfotografowałam paczuszki tych nasion, teraz sprawdziłam: to jest facelia dzwonkowata. Prawda, że to prześliczna roślinka, a na dodatek, jak wyczytałam, miododajna, więc możemy się spodziewać mnóstwa pszczółek, a może nawet motyli.
Nie chcę powielać zdjęć tych kwiatów, które już kiedyś pokazywałam, więc teraz nowe:
Wiosną kupiliśmy sześciopak petunii, ale zrobiliśmy głupstwo, bo zamiast posadzić je w donicy, wsadziliśmy do gruntu. Niestety, to nie sprzyja petuniom, więc mają jedynie pojedyncze kwiatki, zamiast pięknie się rozrosnąć.
Zaczęły już kwitnąć goździki kamienne, które pamiętam z dzieciństwa. Mamy je od samego początku działki, bo sadzonki dostałam od sąsiadki, gdy działka była prawie pusta.
I jak nie kochać róż, skoro potrafią być takie piękne jak ta ślicznotka.
To już koniec nowości, więc sięgnę do zdjęć, które już prezentowałam, ale teraz kwiaty są większe, bardziej rozwinięte.
Błękitny Aniołek w pełnej krasie.
Nie wiadomo, kiedy jedna z hortensji wyrosła tak wysoko, że niedługo dorówna azalii.
Kolejna hortensja, która rozrosła się na szerokość.
I jeszcze jedna nowość: zawilec japoński, prezent od pani Toli. Jest to już trzeci rodzaj zawilców, które rosną na działce i zakwitają w różnych terminach.
A teraz na zakończenie czerwona porzeczka, która właśnie zaczęła dojrzewać.
Życzę wszystkim udanego letniego wypoczynku, a sobie mniejszych upałów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)























