Pokój, w którym stoi ten bukiet, zawsze ma otwarte drzwi i ilekroć się przechodzi, roznosi się subtelna woń kwiatów.
Mimo że białe piwonie są ogromne, to jednak bardziej i mocniej pachną te nasze różowe.
Przez dwa ostatnie dni nie byliśmy na działce, a że padał deszcz, to nie jesteśmy pewni, czy piwonie, które fotografowaliśmy w sobotę, nie ucierpiały od silnych opadów, bo w sobotę i w niedzielę jeszcze wyglądały tak:
Bardzo się cieszę, bo zakwitły moje ukochane orliki, które przez lata straciły nieco na barwach, jakie miały wcześniej i po prostu wyblakły.
Maki mają się dobrze, dalej kwitną i cieszą nasze oczy.
Pojawia się coraz więcej irysów cebulowych.
Na dodatek zaczęły kwitnąć róże wysokopienne, które z nami są już od wielu lat.
Proszę zobaczyć, ile mają jeszcze pąków do rozwinięcia. Jutro ma być słonecznie i bezdeszczowo, więc trzeba zrobić wizytację na działce i sprawdzić, jakie szkody poczyniły ulewy oraz niebieskimi granulkami obsypać kwiaty i warzywa, aby wytruć ślimaki, jedną z największych plag działkowiczów.




















