wtorek, 1 października 2013

Noc, dzień i...grzyby

   Nigdy nie fotografowaliśmy działki późnym wieczorem, ale w niedzielę tak się złożyło, że wreszcie to zrobiliśmy. Jako że na drugi dzień też byliśmy na działce, to zrobiliśmy zdjęcia podobnych miejsc, choć poniedziałek był nieco zamglony. A oto efekty fotografii w nocy i za dnia.







Na dowód tego, że koty przychodzą nawet późnym wieczorem- zdjęcia trzech kotków ze świecącymi oczkami. O dziwo, w dzień nie przyszły; chyba wybrały się na grzyby;)

   Może koty nie poszły na grzyby, ale za to mój mąż od tygodnia wyprawia się do lasu i wraca z grzybowymi plonami.




Jak widać, są to przeważnie podgrzybki i to na dodatek malutkie, w sam raz do octu. Jednak bywają też borowiki.



Na koniec muszę umieścić zdjęcia grzybów, które najbardziej mi się podobają, jednak ich nie zbieramy ani nie niszczymy.


Niech sobie rosną i zdobią las, bo nie ma chyba takiego szaleńca, który chciałby je skonsumować.

wtorek, 24 września 2013

A może tak na grzyby?

   Gdy w niedzielę jechaliśmy do rodzinnej wsi, wszystkie pobocza były zastawione samochodami amatorów grzybów. Mój mąż już nie może się doczekać, aby wybrać się do lasu, nawet kiedyś podjechał rowerem, ale zbiory były marne: około dziesięciu kurek i pięć podgrzybków, w tym trzy robaczywe. Teraz jest już cieplej, więc może nastąpił wysyp grzybów. Na razie mogę tylko pokazać dwie nędzne kurki i niemniej nędzny wrzos.



Chciałabym, aby ten mizerny wrzos zwiastował niewielkie opady śniegu.

   A na działce nic nowego, bo owoce w tym roku nie obrodziły, dalej kwitną te same kwiaty. Cieszę się, że posialiśmy cynie, bo dzięki nim dalej jest kolorowo.

Kiedyś w powiedzeniu była pracowita pszczółka, a teraz wypada zmienić ją na pracowitego trzmiela.

Zadziwia mnie, że jeszcze kwitnie tygrysówka, bo myślałam, że nadmiar zimna i deszczu skutecznie zahamuje jej kwitnienie.

Nie wierzę, że uda nam się przechować cebulki tych kwiatów przez zimę, ale na pewno znowu je kupimy na wiosnę.


   Zimowity dalej kwitną i przypominają o tym, że po jesieni nastąpi zima, za którą nie tęsknię, bo jeszcze nie zapomniałam tej minionej.

   Na koniec Szaraczek, który na działkach spędzi zimę.