Pod szklarnią kwitnie krokosmia o dziwnym kolorze, ni to czerwonym, ni to pomarańczowym.
Ostatnio na imieniny dostałam od brata męża i jego żony bukiet białych mieczyków z różowymi liliami. Jednak nie miałabym sumienia ścinać takich pięknych kwiatów, które w wazonie stały niespełna trzy dni, a na działce kwitłyby do tej pory.
Lilii u pani Toli jest dużo więcej, bo sąsiadka nie pozwoli swojemu mężowi koło nich się krzątać, więc nie ucierpią cebulki. Mój mąż ciągle zapomina i podczas odchwaszczania rabatek zawsze je niszczy.
Na ścianie altanki sąsiadów pnie się drobnokwiatowy clematis.
Na rabatce zakwitły zawilce japońskie; kilka sadzonek podarowała mi pani Tola, ale u nas zakwitł dopiero jeden różowy anemon.
Po kilku chłodniejszych dniach znowu wracają upały i chyba każdego wieczoru będę podziwiać takie niebo zapowiadające 30 stopni gorąca.





