Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gołębie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gołębie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 kwietnia 2014

Kaczeńce i gołębie

  W moim mieście jest bardzo duży park, przed wojną i niedługo po niej był tam cmentarz, który chyba wadził rajcom miasta i przeniesiono go na obrzeża. Często zaglądam do tego parku, bo naprzeciw niego jest poliklinika, w której bywam. Akurat w poniedziałek pomyślałam, że warto zobaczyć, czy już do parku zawitała wiosna. W długim płocie znaleźliśmy jedno z wielu wejść i już na samym początku dostrzegliśmy na skarpie ogromne płaty kaczeńców. Do fotografii wybraliśmy  najbardziej gęstą kępę i oto ona:


   Na trawniku dostrzegliśmy kępę kolejnych wiosennych kwiatów, a były to niebieskie cebulice, które dobrze pamiętam z czasów mojego dzieciństwa i mile mi się kojarzą.


    Później naszą uwagę przykuły dwie sroki, jedna siedziała wysoko na drzewie, druga dreptała pod nim, ale gdy tylko mąż wycelował w nią aparat, natychmiast pofrunęła do swojej towarzyszki, która, jak się okazało, budowała gniazdo. Siedziały zbyt wysoko, aby je sfotografować. Za to na alejce mogliśmy podziwiać wyjątkowo urodziwego gołębia, którego nie przerażał widok ludzi i nawet nie miał zamiaru od nas odfrunąć. W pewnym momencie nawet zaczął pozować do zdjęć.









   Nie znam się na gołębiach i nawet za nimi nie przepadam, bo brudzą mi balkon, ale ten chyba był rasowy i możliwe, że uciekł z jakiejś hodowli. Najśmieszniejsze jest to, że gołąb (a może gołębica) przywiązał się do mojego męża i zaczął za nim podążać, obawiałam się nawet, że gdy wsiądziemy do samochodu, on pofrunie za nami. Na szczęście wrócił do parku. Może następnym razem sroki dadzą się sfotografować.

sobota, 29 marca 2014

Najpierw mgła, potem słoneczko

   Raniutko za oknem miałam mgłę tak gęstą, że można ją było kroić nożem. Dopiero przed południem przejaśniło się i wyszło tak prześliczne słońce, że aż grzechem było siedzieć w domu. Jako że już wcześniej widziałam w mieście drzewka obsypane różowym i białym kwieciem, postanowiłam do nich dotrzeć.
   Najpierw znalazłam różowe:


Potem białe:



   Na trawnikach rozdzielających jezdnie i rondach, których u nas jest mnóstwo, kwitły chyba botaniczne tulipany, bo takie zakwitają najwcześniej, Jednak podczas jazdy samochodem niemożliwe było ich sfotografowanie, więc umieszczę zdjęcie zrobione rok temu w Antwerpii przez moją uczennicę.


   Na naszej działce kwitną forsycje, żonkile i krokusy. Wyszło z ziemi mnóstwo tulipanów. Oby tylko zakwitły, gdy przyjdzie na nie pora.




   Przed moim domem, jak zwykle pełno było ptaków, najłatwiej jest sfotografować gołębie, które wcale się nie boją ani ludzi, ani psów, ani samochodów.


Te dwa akurat podążały do stada swoich braci żywiących się rozsypanym chlebem. Natomiast wrona, której przed chwilą wypadł z dzioba kęs chleba, siedziała na drzewie i śledziła maszerujące gołębie. Wolałabym, aby przed domem znalazły sobie miejsce ptaszki śpiewające, ale cóż, żyją tylko takie, za którymi niekoniecznie przepadam.



Wydaje mi się, że w całej Polsce była dziś piękna, a przede wszystkim słoneczna, pogoda i dzięki temu liście na drzewach niedługo całkowicie się rozwiną.