czwartek, 9 listopada 2017

Kwiaty na porcelanie

   Na razie nie chcę sięgać do starych zdjęć z mojej działki, ale raz na jakiś czas muszę coś napisać na blogu. W domu mój wzrok cieszy stara porcelana, która najczęściej jest ozdobiona motywami kwiatowymi. Część tej porcelany dostałam od mamy, a część kupiłam na targu staroci lub w sklepie z antykami. 
   Martwi mnie jedynie to, że ta piękna porcelana tak kiepsko wyszła na zdjęciach, bo w rzeczywistości jest ładniejsza. 
   Nie kupuję serwisów, lecz pojedyncze sztuki, bo na komplety nie mam w domu miejsca.


   Zacznę od uroczego dzbanuszka kupionego w sklepie z antykami. Właścicielka sklepu zarzekała się, że jest bardzo stary i wyprodukowany we Francji. Dopiero w domu zorientowałam się, że nie ma sygnatury i nie mogę tego sprawdzić. Po prostu gapa ze mnie!


   Ten fajansowy dzbanek wyłudziłam od bratowej męża. Wiem, że jest poniemiecki, bo w rodzinnym domu mieliśmy podobny.


Tę filiżankę i talerzyk nie od kompletu kupiłam w malutkim sklepie z antykami. Sprawdziłam sygnaturę w internecie i znalazłam obie te rzeczy wystawione na e-Bay.


      To samo mogę napisać  o tym zestawie, który sama złożyłam.


   Na targu staroci w moim mieście urzekła mnie ta nieco obtłuczona filiżanka. W pierwszym dniu targów sprzedawca chciał za nią 50 złotych, ale wydała mi się zbyt droga. Ostatecznie kupiłam ją w ostatnim dniu za 15 złotych.


   Tę piękną poniemiecką miseczkę dostałam w prezencie od mamy. Może na tym blogu nie pisałam, ale moi rodzice przyjechali po wojnie na Ziemie Odzyskane i zajęli mieszkanie, w którym uciekający Niemcy zostawili sporo mebli i porcelany.



   Obydwie miseczki kupiłam na targu staroci. Ta dolna jest dużo większa i trzymam w niej biżuterię.


   Te trzy pojemniczki do przypraw też dostałam od mamy, jednak nigdy w nich nie trzymałam  przypraw, lecz stoją jako ozdoba w witrynce. Niestety, też nie mają sygnatury,  ale dam głowę, że mają więcej niż sto lat.


   Ten ażurowy talerz też kupiłam na targu staroci, zaś maciupka filiżaneczka - prezent od mamy- pochodzi z Tiefenfurt, który obecnie nazywa się Parowa i leży niezbyt daleko mojej rodzinnej wsi.


   I kolejny talerz kupiony na targu staroci. Podobał mi się motyw kwiatowy i pięknie złocone brzegi.


   Niemcy lubili porcelanę ozdabiać różnymi napisami, co widać na tym talerzu.

   Na koniec bardzo dziwny talerzyk, bo ma bardzo kłamliwą sygnaturę. Nie jest moją własnością, ale pozwolono mi go sfotografować. 



   Komuś, kto nie zna się na porcelanie, można wmówić, że jest to talerzyk ze słynnej firmy Rosenthal i kosztował krocie. W rzeczywistości jest to Rosental z datą 1906 rok. Brak jednej litery i dziwna sygnatura robią wielką różnicę.

                ****************************************************************

   Moje porcelanowe cudeńka w kwiatuszki służą tylko jako dekoracja półek i nigdy nie było w nich kawy, herbaty czy jakichś ciasteczek.
   Dodam, że mam zestaw obiadowy na 12 osób z Wałbrzycha oraz serwis do kawy na 6 osób z Chodzieży. Mimo że jest to piękna porcelana w kwiatuszki, to jednak musi mieć co najmniej sto lat, aby zaistniała na moim blogu.

   W następnym poście pochwalę się moją kolejną manią- figurkami porcelanowymi, z których tylko jedna ma ponad sto lat, pozostałe są współczesne.

27 komentarzy:

  1. Przepiękne rzeczy pokazałaś.
    W moim rodzinnym domu było natomiast dużo poniemieckich kryształów. Tato w czasie wojny wywieziony był do Hamburga na statek, po wojnie dostał mieszkanie w Zgorzelcu. Mieszkanie wyposażone było we wszystko. Mama powiedziała, że nie będzie nikomu nic zabierać i została w Kielcach. Ojciec chcąc nie chcąc zabrał trochę rzeczy i powrócił do niej. I tak w domu były cudowne kryształy i cała rodzina na zawsze razem.
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, w moim rodzinnym domu były tylko dwa poniemieckie kryształy i wcale nie najlepszej jakości.
      Kiedyś miałam sentyment do kryształów i kupowałam ich bardzo dużo, bo w moim mieście był sklepik "Odry", w której produkowano kryształy.
      Niemcy do tej pory mają sentyment do kryształów.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Mnie też się bardzo podobają, dlatego je kupuję.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Piękne, ale trzeba na tym się znać jednak...ja się komletnie nie znam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krystyno, ja też zbyt dobrze się nie znam, ale od czego jest internet.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Bardzo piękna porcelana,też lubię. Nie pokazałaś tu swojego kompletu, pamiętam go z dawnego postu. Podobny komplet dostaliśmy na pięćdziesięciolecie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Loteczko, nigdy nie fotografowałam swej porcelany i dopiero pierwszy raz umieszczam jej zdjęcia na blogu.
      Gorąco pozdrawiam.

      Usuń
  5. Śliczna kolekcja! Najbardziej mnie urzekł dzbanuszek z pierwszego zdjęcia, ale wszystkie są zachwycające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, przeważnie kupuję tylko te cudeńka, które mi się podobają lub na które mnie stać.
      Niestety, jest to bardzo kosztowne hobby.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  6. Wszystkie eksponaty na zdjęciach są wyjątkowe,każdy inny,prawdziwe cudeńka z historią,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Modraszko, to prawda, że każda z tych rzeczy ma swoją historię. starałam się pisać o tym w wielkim skrócie, bo wiem, że Blogger to portal wyłącznie obrazkowy i rzadko kto dokładnie czyta.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  7. Aniuś co za piękności nam pokazałaś. Masz wspaniałe hobby i wcale Ci się nie dziwię,gdy piszesz na moim blogu, że nie miałabyś co z tym zrobić i gdzie postawić. A do tego jeszcze dojdą porcelanowe figurki. Jestem ich bardzo ciekawa.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JaGuś, każdy z nas ma swoje hobby, moim jest stara porcelana i porcelanowe figurki. Każdy, kto do mnie przychodzi i widzi je na półkach segmentu, otwiera szeroko oczy. Poza porcelaną kolekcjonuję też świeczniki, ale tylko niektóre stoją na półkach, reszta jest zamknięta w segmencie i czasami je wymieniam.
      Gorąco pozdrawiam.

      Usuń
    2. " Nawet z pozoru najdziwaczniejsza, najskromniejsza pasja jest czymś bardzo, ale to bardzo cennym".

      Stephen King

      Gdyby każdy człowiek miał pasję, jego życie byłoby o wiele piękniejsze. - JaGa

      Serdeczności.

      Usuń
    3. JaGuś, kiedyś kolekcjonowałam książki, np. różnych wydań "Pana Tadeusza" mam chyba dziesięć. Mam mnóstwo słowników i wszelkie książki do literatury.
      Gdy zabrakło mi miejsca na półkach, przestałam kupować książki, tym bardziej że każdą informację znajdę w internecie.
      Dodam, że mam mnóstwo książek kucharskich z różnych lat.
      Każdy, jak napisałaś, powinien mieć jakąś pasje, pod warunkiem, aby komuś nie szkodziła.
      Buziaczki.
      P.S. Blogi już dawno przestały mnie pasjonować.

      Usuń
  8. Uwielbiam takę delikatną porcelanę.
    Mam kilkanaście pojedyńczych filiżanek z podstawkami z różnych lat
    i fabryk. I każda z nich ma swoją często bardzo długą historię.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stokrotko, bardzo lubię przedmioty, które mają swoją historię.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  9. Paniusieczku , bez względu na to czy jest to podróbka Rosenthala , czy innej Miśni jest to urokliwe, a przede wszystkim wiąże się z sentymentem . Oraz przygodą . Ja mam malusienieczki talerzyczek , który dostałam od cioci (świeć Panie nad jej dusza) Talerzyk trzymam jak najcenniejszy skarb bo przypomina.Pani Profesór kochana tak trzymać . Mam dwa współczesne Rosenthale , które różnią się od przedwojennych jak alma mater od q mac ale sa autentyczne.Choinkę Warholla i Giselle w pięknej baletowej pozie.Oraz dobre wyobrażenie o cudach z tej manufaktury ."Sie Pani trzym " Z nieustającym partyjnym pozdrowieniem .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andante, niestety, nie mam żadnego przedmiotu z Rosenthala. Może jeszcze kiedyś się dorobię.
      Kocham starocie i nic na to nie poradzę.
      Miłego nowego tygodnia.

      Usuń
  10. Cudne delikatne rzeczy pokazujesz Aniu. To delikatność i urok.
    Ja także jestem miłośniczką porcelany. Mam jej dużo:) Kilka odziedziczonych serwisów obiadowych, a filiżanek to już nie zliczę. Jestem szczęściarą, bo wszystko jest po rodzicach, babci i cioci. Chociaż mam do tej pięknej porcelany wielki sentyment, to jednak są w stałym użytku. Moje dzieci nie chcą, wolą pić herbatę w grubym kubasie... To po co trzymać! Herbata pita w cienkiej, porcelanowej filiżance smakuje sto razy lepiej:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pawanno, kiedyś widziałam Twoją porcelanę i się nią zachwyciłam.
      Też piję herbatę i kawę z kubków, bo obawiam się, że porcelanę mogę niechcący potłuc przy myciu.
      Gdy mam gości, wtedy kawę lub herbatę podaję w filiżankach z Chodzieży.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  11. Bardzo mi się podobają takie piękne, stylowe drobiazgi, a jeśli ich zbieraniu towarzyszy wiedza, to jest to naprawdę imponujące.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masko, nie mam zbyt dużej wiedzy na temat zabytkowej porcelany, po prostu wszystko, co kupię, staram się potem odszukać w internecie i przeważnie mi się udaje.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  12. Moja babcia miała taki piękny serwis. Tylko do patrzenia oczywiście. A ile w tym wszystkim było historii... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyszku, wcale się nie dziwię Twojej babci, że nie używała tego serwisu. Porcelana ma to do siebie, że sama wypada z rąk i się tłucze.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  13. Przepiękne rzeczy, uwielbiam malowaną porcelanę. Chociaż u mnie zalega w szafkach i prawie jej nie używam (z wyjątkiem jednego serwisu na specjalne okazje), boję się, że coś się stłucze. :)

    OdpowiedzUsuń