Wtedy zaczęło mi świtać w głowie, że to liliowiec, bo kiedyś mieliśmy już ten kwiat, lecz mąż niechcący go wykopał. Jednak tyle jest gatunków kwiatów, że wolałam poczekać.
Za kilka dni zostaliśmy uraczeni takim widokiem:
I pomyśleć, że z tak drobniutkich pączków mogą rozwinąć się takie przepiękne kwiaty!
Zakwitła jeszcze podobna w kolorze róża
i rudbekia, której kwiaty łatwo pomylić z nagietkiem.
Przy furtce prowadzącej do naszej działki kwitną bardzo stare margerytki i już nawet nie pamiętam, skąd się tam wzięły.
Gdy ostatnio byłam na działce, polowałam na motyle, ale tylko jeden usiadł na moment na liatrze. Jednak gdy się zbliżyłam, aby go uwiecznić, natychmiast odleciał. I tyle po motylku. Zostały puste kwiaty, które niedługo się rozwiną i zaczną wabić piękne motyle, jak to było minionego roku. Właśnie drugie zdjęcie pokazuje ubiegłoroczną rusałkę pawika.
W tle widać, że łąka już czwarty raz została skoszona.
Aby ożywić ten post, umieszczę zdjęcie dojrzewającej czerwonej porzeczki i prawie rozwiniętego wiciokrzewu, który ma chyba dwadzieścia lat.

















