Jestem uszczęśliwiona, że na działce już zaczynają kwitnąć tulipany, na razie nie jest ich zbyt wiele, ale wystarczy nieco poczekać, bo wiele z nich ma pąki.
Jak widać na zdjęciu, zaczynają już kwitnąć śliczne szafirki.
Pierwsze przeważnie są żółte tulipany, choć niespodziewanie zakwitł też czerwony o białej obwódce płatków.
Ostatnio pokazywałam zdjęcie hiacyntów, z których różowy jeszcze był nierozwinięty, a tymczasem, proszę- już ma kwiatuszki.
Jednak zdjęcia hiacyntów, które przysłała mi Anulka z Antwerpii, wywarły na mnie ogromne wrażenie, bo są niezwykle dorodne. Te, które kwitną na naszej działce, nawet się do nich nie umywają.
Jednak nie przepadam za korą, która chroni rośliny przed chwastami, ale taki jest urok kwiatów na miejskich gazonach i trawnikach.
Podobają mi się żonkile, które kwitną w każdym parku Antwerpii, bo jest ich ogromna ilość, choć nie mogę powiedzieć, żeby nie było ich w moim mieście. Po wielu latach kradzieży kwiatów na miejskich skwerkach ludzie zrozumieli, po co są one sadzone i już nie słyszę, że w ciemnościach nocy ktoś wyrywa cebulki. Może też zapobiega temu monitoring.
I na koniec różnokolorowe belgijskie bratki.
Gdy się tylko trochę ociepli, kupię piękne pomarańczowe bratki, bo te, które mój mąż wysiał do mini szklarenki, sa bardzo wątłe i nie wiem, czy coś z nich będzie.


















