środa, 6 sierpnia 2014

Rusałka zawieruszona w tawułce

   Przez ostatnie dni deszcz nas nie oszczędzał, potrafiło padać od rana do wieczora i dalej przez całą noc. Wczoraj, gdy się nieco przejaśniło, mąż pojechał na działkę, aby zobaczyć, jak bardzo zamokła ziemia. Oj, bardzo; dobrze, że dziś nie pada i będzie można zacząć odchwaszczanie, bo do tej pory było to niemożliwe. A oto zmoknięta działka- widok spod tarasu:


    Gdy deszcz skończył padać, można było co nieco obejrzeć. Na zawilcu japońskim pojawiła się wygłodniała pszczółka, która z zapałem żywiła się nektarem.


   Na nagietkach nic nie siedziało, choć wyglądały apetycznie:

  
    Zdjęcia, które umieszczam poniżej, przypomniały mi fragment wiersza Juliana Tuwima "Rwanie bzu":
"Pachnie kropliste po uszy
I ptak się wśród zawieruszył".
Wprawdzie to nie bez i nie ptak, ale sytuacja podobna.




   Zdjęcia nie są najlepszej jakości, bo zrobione przez płot sąsiadów. Ciekawa jestem, czy to ta sama rusałka, która żerowała na naszych liatrach. Widocznie ten gatunek motyla lubi kolor różowy.

   Przez płot mąż też sfotografował pszczółkę na dalii sąsiadki, bo pani Tola ma cały zagonek kwiatów przy naszym płocie.


   Wiem, że deszcz jest bardzo potrzebny rolnikom, ale niech się trochę zlituje i przestanie nam zatapiać działkę.



sobota, 2 sierpnia 2014

Co wichura może zrobić z milinem

   Przez moje miasto przeszła potężna wichura z silnym deszczem. Gdy pisałam poprzedni post, nie wiedziałam, że wicher strącił z drewnianej konstrukcji nasz piękny i rozrośnięty milin oraz złamał jej górną część. Teraz z mężem się głowimy, jak podnieść dumę naszego ogrodu, bo do tego potrzeba kilku osób, a nie będziemy wykorzystywać naszych niemłodych już sąsiadów. Najprawdopodobniej milin poleży do późnej jesieni, a potem mąż obetnie jego gałęzie i zbuduje mu nową, silniejszą konstrukcję, na której będzie mógł się rozpierać w przyszłym roku.



   Niech te zdjęcia będą przestrogą dla wszystkich właścicieli milinu, aby budowali mu silną konstrukcję lub opierali o ścianę altany.

   Ostatnio zachwycam się ślazówką, którą posialiśmy na wiosnę, a która teraz okala okrągłą rabatkę. To piękny i delikatny kwiat i warto go posiać, aby latem zachwycać się jego wyglądem i kolorem.




   Jak widać, ślazówka rośnie w towarzystwie cynii i wzajemnie się uzupełniają kolorami. Skoro już mowa o cynii, warto pokazać pszczółkę, której smakuje jej nektar.

Nie wiem, dlaczego motyle nie lgną do tych kwiatów. Nie widać ich także na tygrysówce. Widocznie nektar z tych kwiatów im nie smakuje.


I na koniec, aby nie było tak różowo, rozwar w okienku z tataraku.


Życzę wszystkim pięknego lata bez burz z wichurami.