sobota, 2 sierpnia 2014

Co wichura może zrobić z milinem

   Przez moje miasto przeszła potężna wichura z silnym deszczem. Gdy pisałam poprzedni post, nie wiedziałam, że wicher strącił z drewnianej konstrukcji nasz piękny i rozrośnięty milin oraz złamał jej górną część. Teraz z mężem się głowimy, jak podnieść dumę naszego ogrodu, bo do tego potrzeba kilku osób, a nie będziemy wykorzystywać naszych niemłodych już sąsiadów. Najprawdopodobniej milin poleży do późnej jesieni, a potem mąż obetnie jego gałęzie i zbuduje mu nową, silniejszą konstrukcję, na której będzie mógł się rozpierać w przyszłym roku.



   Niech te zdjęcia będą przestrogą dla wszystkich właścicieli milinu, aby budowali mu silną konstrukcję lub opierali o ścianę altany.

   Ostatnio zachwycam się ślazówką, którą posialiśmy na wiosnę, a która teraz okala okrągłą rabatkę. To piękny i delikatny kwiat i warto go posiać, aby latem zachwycać się jego wyglądem i kolorem.




   Jak widać, ślazówka rośnie w towarzystwie cynii i wzajemnie się uzupełniają kolorami. Skoro już mowa o cynii, warto pokazać pszczółkę, której smakuje jej nektar.

Nie wiem, dlaczego motyle nie lgną do tych kwiatów. Nie widać ich także na tygrysówce. Widocznie nektar z tych kwiatów im nie smakuje.


I na koniec, aby nie było tak różowo, rozwar w okienku z tataraku.


Życzę wszystkim pięknego lata bez burz z wichurami.

26 komentarzy:

  1. Milin odbije , słazówki wdzięczą urokliwie....cynie... a ta tygrysówka , śliczna nie miałam z nią styczności , szkoda że trzeba na zimę cebule wykopywać , tak jak i mieczyki jednego roku nie wykopałam i więcej nie kupiłam ..... takie moje lenistwo i zapominalstwo , a rozwar Twój tak wysoko dzierży kielichy , a mój ma w koło aksamitki i cwaniak jeden rozwalił się w cieniu na ziemi ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Milin musi odbić na wiosnę, bo to normalne, że przed zimą się go obcina. Dwa lata temu zakochałam się w tygrysówce u mojej sąsiadki i rok temu kupiłam cebulki w jakimś markecie. Na szczęście są tanie, więc można je sadzić na nowo co rok. Szkoda tylko, że jego kwiat kwitnie tylko przez jeden dzień, ale zakwitają następne.
    Twój rozwalony rozwar już widziałam.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wielka szkoda, że wicher tak narozrabiał u Ciebie Aniu. Na pewno w przyszłym roku się odbije, tylko trzeba wzmocnić podporę.
    Ślazówki są śliczne, a rozwar w 'okienku' tataraku jest przeuroczy. Zdjęcie konkursowe.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, milin da sobie radę, bo na jesieni trzeba go porządnie obciąć. Oczywiście, że teraz będzie miał bardzo silna podporę.
      W ślazówkach zachwyca mnie delikatność ich płatków kwiatów.
      Przynajmniej tatarak na coś się przydał, bo stworzył ciekawą ramkę.
      Pozdrawiam chyba przed kolejną burzą, bo z dala już się błyska.

      Usuń
  4. Z żywiołem jeszcze nikt nie wygrał, a roślinki są bezbronne i nie możemy ich ochronić. Aniu, Twoje kwiatowe okazy są cudne :)))
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, najbardziej obawiam się gradu i przymrozków, bo wtedy żadna roślina się nie obroni. Kiedyś przemarzły mi azalie i nie miały kwiatów.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  5. O nie ?? Szkoda milinu, tak mi się podobał..
    A u nas w ogóle nie ma deszczu chodzą wokół burze i chodzą a u nas nie pada..
    Tylko upał i upał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krystyno, na szczęście ucierpiał tylko milin, słyszałaś, co burze potrafią zrobić w różnych miejscowościach- ostatnio w Świnoujściu i Międzyzdrojach. U nas codziennie są ulewy i pioruny, nawet w tej chwili pada.

      Usuń
  6. Och te burze wyrządzić potrafią tyle szkód .Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Modraszko, ostatnio to już tragedia z burzami.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  7. szkoda milinu, cieszył oczy...ale odbije, co tam.ślazówki są śliczne
    upalne pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, jakoś musimy przeżyć upadek naszego milinu, tym bardziej, że się nie połamał. Za rok znów będzie cieszył nasze oczy.
      Ślazówki są rewelacyjne.
      Pozdrawiam w czasie deszczu, który nie padał od rana.

      Usuń
  8. Nam również kiedyś zawaliła się pergola po wichurze. Ogromne pnącze runęło i się nie podniosło. Bardzo mi było żal kilkuletniej roślinki. Pozdrawiam cieplutko, a właściwie gorąco. Zjawię się na dobre pod koniec sierpnia. Całuski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Loteczko, nawet nie przyszło nam do głowy, że pergola może się zawalić, jednak wichura była niezwykle silna.
      Twoje miasto też porządnie ucierpiało podczas niedawnej burzy.
      Dopiero pod koniec sierpnia?!
      Buziaczki.

      Usuń
  9. Wichury to coś, na co, niestety, nie mamy wpływu.
    Myslę jednak, że roślina da radę i się podniesie.

    U mnie dziś pada i jest dziwnie, sennie, nic mi się nie chce.

    Piękne te fioletowe dzwoneczki.

    Pozdrawiam, j.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JoAnno, Matka Natura pokazuje nam, co potrafi. U nas pada prawie codziennie i często bywają burze. W niedzielę podczas burzy miałam za wysokie ciśnienie, co mnie przeraziło, bo biorę tabletki na serce.
      Gorąco pozdrawiam..

      Usuń
  10. Oj niestety ten rok niby dobry dla roślin, dużo wilgoci i ciepło, ale niestety zbyt gwałtowne te zmiany są, u mnie też trochę nabroiło, z kwitnących róż zostały same smętne łodygi, mieczyki połamane ehhhh .........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Desperado, dlatego nie sadzimy cebulek mieczyków, bo rosną na 1,5 metra i potem byle wiaterek je przewraca. Szkoda róż, bo jeszcze mogły cieszyć oczy.
      U nas za dużo wilgoci, bo codziennie pada, nawet w tej chwili.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  11. Natury nie pokonamy, możemy z nią współpracować Jest kapryśna . Nie oszczędza nikogo . Żdrówka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak współpracować z naturą? To jest ponad siły zwykłego człowieka.
      Miłego wypoczynku!

      Usuń
  12. Natura rządzi się swoimi prawami. Czasem bywa to przykre. Kwiaty masz przepiękne, tyle optymistycznych barw! :-) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno, tak jakoś dziwnie się złożyło, że w tej chwili kwitną prawie same różowe kwiaty, ale nie narzekam, bo są piękne.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  13. Wichura może narobić duzo szkód oby było ich jak najmniej na warunki atmosferyczne niestety nie mamy wpływu -będzie dobrze serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wando, musi być dobrze, bo inaczej nie może być. Milin za rok odrośnie na nowej pergoli.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  14. Nasz młody milin ma podporę ze starej suszarki pokojowej, wspartej o taras. Mamy nadzieję, że po poręczy tarasu będzie się oplatał, a potem wejdzie na drewniany płotek /2 m wysokości/ przymocowany do barierki na tarasie. A potem dalej i dalej. Jeżeli oczywiście nie spotka go niemiła przygoda, jak w Waszym przypadku. Pięknie i kolorowo u Ciebie, Aniu :)) A mnie już szkoda lata......
    Serdeczności ślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anulko, mamy jeszcze jeden milin, który wspiera się na kratce tarasu i wydaje mi się, że wejdzie na dach, tak jak u sąsiadki. Nigdy by nam nie przyszło do głowy, że wichura zwali milin razem z konstrukcją, na której się wspierał.
      Mnie też jest szkoda lata, bo niedługo jesień, za którą wcale nie tęsknię.
      Gorąco pozdrawiam.

      Usuń