W niedzielę zaraz po wejściu na działkę zainteresowałam się zieloną różą naszego sąsiada. Okazało się, że jeszcze nie zakwitła, więc muszę ją upolować, gdy rozwinie pączek. Sąsiad chce go szybko ściąć, bo okazało się, że w ubiegłym roku znalazł się jakiś amator zielonych róż i ją ukradł.
Skoro ta ciekawa róża jeszcze nie zakwitła, zainteresowaliśmy się innymi kwiatami. Kiedyś sąsiad miał tylko dwa krzaczki dyptamu, teraz ma ich cały gąszcz. To niezwykle ciekawa i dość niebezpieczna roślina, bo wydziela olejki eteryczne, które w słońcu potrafią się zapalić i poparzyć właściciela. W Biblii jest opisana jako krzew gorejący lub krzew Mojżesza.
Chyba muszę od sąsiada wyłudzić jeden krzaczek, bo bardzo mi się podoba.
Sąsiad i jego żona mają bardzo dużo ciekawych roślin, bo sprawia im przyjemność wyszukiwanie ich podczas różnych targów kwiatów.
Teraz sąsiad pochwalił się białym irysem syberyjskim, bo to rzadki kolor na działkach. My mamy tylko fioletowe. Jednak pokażę go innym razem, bo zdjęcie się nie udało. Za to proszę podziwiać clematisy, mnie podoba się tzw. clematis brodaty. Dziwne, że u sąsiadów clematisy już zakwitły, a nasz Błękitny Aniołek ma na razie pączki.
U nas też zakwitło kilka nowych kwiatów, między innymi irysy holenderskie, które przeżyły zimę w ziemi.
Już zaczęły kwitnąć goździki brodate, choć na razie w niewielkich ilościach.
Zakwitły też białe piwonie, bordowe są jeszcze w pączkach, zaś różowe dalej kwitną.
Niestety, to już czerwiec, miesiąc piękny, ale zbliżający nas do jesieni.