niedziela, 19 stycznia 2014

Biało i szaro

   Chyba w nocy z wtorku na środę spadł u nas śnieg. Ujrzałam go o północy, gdy nie mogłam zasnąć, bo przy każdej zmianie pogody cierpię na bezsenność. Rano od razu chwyciłam za aparat, bo drzewa, które widziałam z okna kuchni i balkonu, wyglądały  wręcz baśniowo. Mimo tego widoku dalej twierdzę, że nie lubię zimy w mieście. Na szczęście do wieczora śnieg prawie stopniał, co mnie wcale nie zmartwiło.





   Szkoda, że niebo było zamglone i przez to nie widać całego uroku ośnieżonych drzew. Mogę się tylko pochwalić skutecznym działaniem władz mojego miasta, bo już od samego rana jezdnia i chodniki były odśnieżone.

   Już dawno nie umieszczałam zdjęć działkowych kotów., więc najwyższy czas to zrobić. Ostatnio do pełnej miski zameldowały się tylko trzy koty- matka i jej dwóch synów, które karnie stały po bokach matki i nie przeszkadzały jej w spożywaniu posiłku. To się nazywa dobre wychowanie!




   Aż niemiło patrzy się na takie białe i szare widoki, ale cóż, żaden nowy kwiatek nie zakwitł, nawet pelargonie na parapecie nie chcą kwitnąć.

niedziela, 12 stycznia 2014

Czerwone niczym wino

   Chyba nie ma działki czy ogrodu, gdzie nie rosłyby czerwone kwiaty, bo to kolor bardzo popularny wśród roślinek. Jednak gdy przejrzałam swoje kwiaty w folderach, okazało się, że poza różami i tulipanami większość kwiatów nie ma czystego czerwonego koloru, tylko jego różne odcienie. Na dodatek zdjęcia fałszują prawdziwą czerwień.

Nietrwały maczek, który szybko gubi płatki.

Śliczne cynie, którymi już kiedyś zdążyłam się pochwalić. Na wiosnę znowu je posiejemy i to w niesamowitej ilości.

Róże z działki pani Janki, bo nasze nie mają aż tak intensywnego koloru.

Nasze róże też są piękne, jak zresztą wszystkie róże świata.

A to tulipany, których już nie możemy się doczekać.

Do kwiatowej czerwieni dołożyłam garstkę truskawek, których obecnie mamy bardzo mało na działce. Tylko kilka krzaczków rośnie między różnymi roślinami.

Prawie na koniec tytułowa butla z winem.

I już zupełnie na koniec coś, co burzy prawdziwość tytułu, bo to różowy zawilec, który zakwitł w połowie grudnia, co zresztą można poznać po pustej ziemi wokół niego. Ciekawa jestem, czy to była jakaś przepowiednia łagodnej zimy. Chciałabym, aby tak było.


OBY DO WIOSNY!