Dzisiejszy dzień będzie dłuższy od najkrótszego w roku o jedną minutę. Nareszcie! Niedługo dobrniemy do końca roku, z czego się niezwykle cieszę. Cieszę się też, że jeszcze nie nawiedził nas śnieg, choć meteorolodzy obiecują, że niedługo spadnie. Pod koniec grudnia mamy iście kwietniową pogodę, słyszałam, że w ogródkach kwitną przebiśniegi a w lesie pojawiają się podgrzybki.
Tymczasem na moim blogu pojawiają się kwiaty od N do O, na razie nie umieszczam tych na literę P, bo jest ich zbyt dużo.
NAGIETKI same się rozsiewają na jesieni i potem pojawiają się w różnych miejscach. Przeważnie mają pomarańczową barwę, ale zdarzają się też żółte.
Trująca, ale jakże piękna NAPARSTNICA, która sama pojawiła się na działce i teraz zawsze urzeka mnie swym kolorem i kształtem dzwoneczków.
Bielusieńkie NARCYZY, z żółtymi serduszkami, okolonymi czerwoną obwódką, pachnące niezwykle upajająco.
Czerwono- białe NIECIERPKI, które kupujemy co roku i wsadzamy do donic.
Wszechobecne NIEZAPOMINAJKI, które rozsiały się po całej działce z dwóch kępek od sąsiadki. Sąsiadka już dawno zrezygnowała z działki, a błękitne kwiatuszki cały czas u nas rosną i kwitną. Gdy przychodzi czas ich kwitnienia, są wszędzie, nawet niektóre z nich przybrały biały kolor.
A to nasza domowa ORCHIDEA, którą opiekuje się mąż.
ORLIKI, które tak samo jak niezapominajki rozsiały się po całej działce i cieszą moje oczy, bo to jedne z najbardziej ukochanych przeze mnie kwiatów.
Na koniec wysmukłe kwiaty niebieskiej OSTRÓŻKI, które na naszej działce rosną już co najmniej 20 lat. Gdybym ich kiedyś nie zobaczyła pod płotem od działkowej alejki, bardzo bym się zdziwiła.
Nie umieszczam zdjęć kwiatów od Ryszarda ani od moich sąsiadów, są tylko nasze kwiaty.
Mam nadzieję, że zabawy sylwestrowe będą w szampańskim nastroju.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naparstnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naparstnica. Pokaż wszystkie posty
sobota, 26 grudnia 2015
wtorek, 10 czerwca 2014
Upojny zapach jaśminu
Jaśmin kojarzy mi się z upalnymi dniami czerwca, gdy chodziłam nad rzekę i zawsze przechodziłam obok płotu, za którym kwitł ten piękny krzew. Nie wyobrażam sobie naszej działki bez jaśminu. Kocham jego zapach, choć nie używałabym perfum o tej woni.
Wreszcie trochę kolorów: trująca naparstnica, która sama zmieniła miejsce na działce, bo kiedyś rosła w innym.
Zakwitł też żylistek szorstki o niezwykle pięknych pojedynczych kwiatuszkach, skupionych w gronkach.
Nie mogę się doczekać, kiedy zakwitnie milin, na którego kwiatki czekałam tyle lat. Na razie szykuje się do wydania pąków, a potem kwiatów.
I czerwona róża, która oparła się zakusom mszyc i mrówek.
A to dość blado wyglądająca tawułka i wiciokrzew.
I tradycyjnie na koniec zdjęcie zrobione na trasie, gdy w upalną niedzielę jechaliśmy do rodzinnej wioski. Już niejednokrotnie chciałam sfotografować tę Madonnę, ale jakoś nie było okazji, aby się zatrzymać. Jako że otoczenie, w którym stoi figurka, jest nieciekawe, oprawiłam zdjęcie w ramkę, której adres podała Lotka w swoim ostatnim poście.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















