Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jeż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jeż. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 listopada 2013

A dzisiaj na niebiesko z jeżykiem

   Wczoraj dość późno dowiedziałam się, że 10 listopada obchodzi się Dzień Jeża. To pożyteczne stworzonko tupta sobie też po naszych działkach i wyjada robaki z ziemi. W ubiegłym roku mąż dopadł go dopiero na działce sąsiada, bo tak szybko kolczasty gość uciekał na swych króciutkich nóżkach z naszej działki. U sąsiada znalazł chyba coś smakowitego do zjedzenia i raczył się zatrzymać.

   
 Wiem, że dzisiaj powinnam napisać o Święcie Niepodległości, ale w tej chwili zerkam na ekran telewizora i widzę tradycyjną rozróbę narodowców, co mnie całkowicie zniechęca do poruszania tego tematu. Wolę na blogu umieścić kwiatki w kolorze niebieskim, które przypominają pogodne niebo wiosną i latem.


Moja ukochana lobelia, drobniutki i delikatny kwiatuszek.

A to znane wszystkim niezapominajki.


Barwinek, który bardzo wcześnie zakwita i oplata kamienie swym błękitem .


Ciemnoniebieskie orliki o niesamowicie skomplikowanym pokroju płatków.


Teraz iryski, których kwiatki bardzo szybko przekwitają.


Śliczna ostróżka  z charakterystyczną ostrogą na końcu kwiatka.

A to mój ukochany rozwar, który przetrwał od ubiegłego roku.


I na zakończenie żeniszek, który może nie jest całkowicie niebieski, lecz ma fioletowy odcień.
   Nie ma nic piękniejszego niż zanurzyć się w kwiaty, które mam w swoim komputerze i przypominać sobie minione chwile wiosny i lata.