Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytrynek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytrynek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 lipca 2016

Za oknem szaro, deszczowo i zimno, a u mnie motylki

   Chyba każdy Polak niechętnie patrzy dziś przez okno, a najbardziej pogoda dokucza ludziom, którzy zjechali się na Woodstock. Jednak młodzi dadzą sobie radę. Też bywałam na deszczowych obozach harcerskich i nikt się nie nudził, wystarczyło dobrze zorganizować sobie czas, mieć pelerynę i kalosze.
   W poprzednim poście pisałam, że na liatrze nie ma motylków, a tu proszę, po dwóch dniach się zjawiły. Na początku każdej wiosny widzę cytrynki, które jak szalone latają nad moją działką i nawet na moment nie przysiądą a jeśli już, to na gołej ziemi ze stulonymi skrzydełkami i nie można ich zobaczyć w obiektywie.
   Liatra wystarczająco się rozwinęła, aby przywabić motyle i to nie tylko cytrynki, ale też rusałki, choć te są słabo  widoczne i bardzo czujne. Nie można zbyt blisko do nich podejść.



Pierwszy raz widzę motylka na ślazówce.



Szkoda, że tylko cytrynek w oddali rozłożył skrzydełka, a ten bliżej nie chciał tego zrobić.


Na hortensji nigdy nie siadają żadne owady, ale tą białą muszę się pochwalić, bo wygląda rewelacyjnie jak zaspa śniegu.



Na każdy kwiat przychodzi jego kolej, teraz przyszła na rozwar. Niedługo bąbelki zaczną po kolei pękać  i będą otwierać się kwiaty.


Na koniec, aby nie być gołosłowną, pokażę rusałkę, ale nie wiem czy to  rusałka admirał, czy rusałka pawik.