Niewiele kwiatów może się równać z urodą lilii. Te urocze ozdoby ogrodów rosną na naszej działce już od dawna. Niestety, niektóre wyciągnęły z ziemi nornice, inne podczas wiosennych prac pielęgnacyjnych sami zniszczyliśmy, bo nie zawsze pamiętaliśmy, w którym miejscu posadziliśmy delikatne cebulki.
To jedna z najstarszych naszych lilii, kwitnie obficie już przez wiele lat i mam nadzieję, że jeszcze długo będzie cieszyć nasze oczy.
Podobnie jest z tą prawie czerwoną lilią, już nie pamiętam, od kiedy zdobi działkę.
Ta jest najjaśniejsza i też chyba jeszcze długo będzie cieszyć nasze oczy.
Kiedyś kupiłam cebulkę pięknej różowej lilii, którą mąż gdzieś posadził i zapomniał, gdzie. Dopiero po roku okazało się, że wyrosła w miejscu całkowicie zasłoniętym przed naszym wzrokiem, bo otoczyły ją jakieś wysokie kwiaty. Na szczęście udało mi się ją odnaleźć w gąszczu rudbekii.
Od tej pory proszę męża, aby po wsadzeniu cebulki lub po wysianiu nasion zostawił w tym miejscu etykietkę.
Te piękne, fantazyjnie wywinięte lilie zostały posadzone w niewielkich odstępach od siebie i nie zgubiły się w gąszczu innych kwiatów.
Lilie tygrysie kwitną u nas też od dawna, bo dostaliśmy je wiele lat temu od jednego z sąsiadów i dbamy, aby nigdy nie zaginęły.
I na koniec lilia żółta, ale nie mam pojęcia, jak długo u nas kwitnie i skąd się wzięła na naszej działce.
Gdy się ma działkę co najmniej od 25 lat, to trudno spamiętać, kiedy i jakie kwiaty się posadziło.
Dbając o lilie, można podziwiać ich kwiaty od czerwca do sierpnia. Nigdy ich nie ścinamy do wazonu, poza tym nie przepadam za ich duszącym zapachem.
czwartek, 15 marca 2018
środa, 7 marca 2018
Mieczyk abisyński i tygrysówka pawia- kwiaty lata
Trzy dni temu kupiliśmy cebulki dwóch wspaniałych kwiatów, które często kwitną na naszej działce, to mieczyk abisyński (acidantera) oraz tygrysówka pawia. W każdym opakowaniu jest po siedem cebulek i kto wie, czy jeszcze nie dokupię po jednym opakowaniu.
Są to rośliny egzotyczne, bo pierwsza pochodzi z Afryki Wschodniej, druga z Meksyku. Ich kwiaty są zachwycające, co pokażę na zdjęciach.
Najpierw mieczyk abisyński (acidantera dwubarwna):
Acidantera jest bliską krewniaczką znanego nam mieczyka, o czym świadczy kształt liści i ułożenie kwiatów. Niestety, jej bulwy nie przezimują w glebie, w październiku trzeba je wykopywać, podsuszać i przechowywać w dość ciepłym pomieszczeniu.
Acidantera lubi niezbyt kwaśną i przepuszczalną glebę, a my takiej nie mamy, mimo to przez kilka lat ją sadzimy i, jak widać, rośnie i kwitnie.
Kolejny prześliczny kwiat to tygrysówka pawia, którą pierwszy raz zobaczyłam u sąsiadki i się nią zachwyciłam. Już od kilku lat ją sadzimy i cieszymy się z jej wyglądu. Tygrysówka może być w kilku kolorach, ale u nas zawsze była tylko żółta, różowa i biała.
Wnętrze tego cudownego kwiatu przypomina cętki tygrysa i stąd jego nazwa.
Zauważyłam, że owady niechętnie siadają na tym uroczym kielichu.
Wielką wadą tygrysówki jest to, że jej kwiat rozwija się rano, a obumiera wieczorem. Na szczęście jedna cebulka wydaje kilka kwiatów. Przez lipiec i sierpień można ją podziwiać, a we wrześniu, gdy zżółkną liście, trzeba postąpić z nią tak samo jak z acidanterą. Niestety, mamy problem, bo nie ma gdzie przechowywać oczyszczonych i wysuszonych cebulek.
Ciekawostką jest, że bulwy tygrysówki są jadalne, ale nigdy nie byłam aż tak głodna, aby je jeść.
Na przełomie kwietnia i maja posadzimy te wspaniałe kwiatki i mam nadzieję, że już w lipcu będziemy nimi cieszyć oczy.
W moim mieście od wczorajszego wieczoru jest biało, choć temperatura nie spada poniżej zera.
Są to rośliny egzotyczne, bo pierwsza pochodzi z Afryki Wschodniej, druga z Meksyku. Ich kwiaty są zachwycające, co pokażę na zdjęciach.
Najpierw mieczyk abisyński (acidantera dwubarwna):
Acidantera jest bliską krewniaczką znanego nam mieczyka, o czym świadczy kształt liści i ułożenie kwiatów. Niestety, jej bulwy nie przezimują w glebie, w październiku trzeba je wykopywać, podsuszać i przechowywać w dość ciepłym pomieszczeniu.
Acidantera lubi niezbyt kwaśną i przepuszczalną glebę, a my takiej nie mamy, mimo to przez kilka lat ją sadzimy i, jak widać, rośnie i kwitnie.
Kolejny prześliczny kwiat to tygrysówka pawia, którą pierwszy raz zobaczyłam u sąsiadki i się nią zachwyciłam. Już od kilku lat ją sadzimy i cieszymy się z jej wyglądu. Tygrysówka może być w kilku kolorach, ale u nas zawsze była tylko żółta, różowa i biała.
Wnętrze tego cudownego kwiatu przypomina cętki tygrysa i stąd jego nazwa.
Zauważyłam, że owady niechętnie siadają na tym uroczym kielichu.
Wielką wadą tygrysówki jest to, że jej kwiat rozwija się rano, a obumiera wieczorem. Na szczęście jedna cebulka wydaje kilka kwiatów. Przez lipiec i sierpień można ją podziwiać, a we wrześniu, gdy zżółkną liście, trzeba postąpić z nią tak samo jak z acidanterą. Niestety, mamy problem, bo nie ma gdzie przechowywać oczyszczonych i wysuszonych cebulek.
Ciekawostką jest, że bulwy tygrysówki są jadalne, ale nigdy nie byłam aż tak głodna, aby je jeść.
Na przełomie kwietnia i maja posadzimy te wspaniałe kwiatki i mam nadzieję, że już w lipcu będziemy nimi cieszyć oczy.
W moim mieście od wczorajszego wieczoru jest biało, choć temperatura nie spada poniżej zera.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















