Wszystkim, którzy będą gościć na moim blogu, składam najgorętsze życzenia radosnych świąt Bożego Narodzenia.
sobota, 23 grudnia 2017
niedziela, 3 grudnia 2017
Ciężki los kotów w zimie
Niejednokrotnie pisałam, że nasze działkowe koty- przybłędy nie głodują w zimie. Nie wiem, którzy działkowicze je dokarmiają i czym, bo rzadko zaglądam na nieznajome działki. Wydaje mi się, że wszyscy mają serce i nie pozwolą kotom głodować. U nas koty na ogół jedzą przy tarasie altanki i gdy tylko usłyszą nasz samochód, zaraz się tam zbiegają.
Ilekroć jestem w pewnym sklepie mięsnym, zawsze kupuję kilogram ścinków z wędlin. Czasami czuję się głupio, bo niektórzy chcieliby te ścinki wykorzystać do bigosu, a ja ich podkupuję. Wiem, że koty nie powinny jeść przetworzonego mięsa, ale nasze są już do tego przyzwyczajone. Kiedyś kupiliśmy im sporo suchej karmy, ale nawet nie chciały jej tknąć. Na szczęście pies sąsiadów nie jest wybredny i zjadł wszystko.
To jest właśnie Maks vel Bambuła, bo tak nazywa go jego pan. To słodki psiak, który potrafi nawet ściągnąć kiełbasę z grilla. Mimo że jego właściciele nie żałują mu jedzenia, to zawsze przybiega na naszą działkę i błagalnie patrzy nam w oczy, aby go nakarmić. Nigdy nie zrobił krzywdy żadnemu kotu, bo te przed nim uciekają na drzewo, natomiast kocice, które mają młode, tak na niego syczą, że biedak kuli ogon pod siebie i zostawia je w spokoju.
Jednak wracając do głodnych kotów, to pokażę zdjęcia zrobione pod koniec listopada i na początku grudnia. Jest na nich różna ilość kotów, bo niektóre boją się podejść do misek z jedzeniem i pokornie czekają z boku, aż te bardziej śmiałe im coś zostawią.
Tu właśnie odchodzący kot patrzy w kierunku tego, który ukrywa się za iglakami.
Kiedyś koty nie dały wejść mężowi na działkę, tylko czekały za bramą. Proszę zwrócić uwagę na najmniejszego biało-szaro-rudego kociaka, który po raz pierwszy się pojawił przy misce. Do tej pory gdzieś się ukrywał razem ze swoim bratem, ale chyba wreszcie ośmielił się i przybiegł za matką. Jego brat (a może siostra) do tej pory się nie pokazał. Może gdy głód bardzo mu dokuczy, odważy się wyjść z ukrycia.
Tu odszedł kolejny kot, ale maluszek dalej tkwi przy misce.
W następnym dniu koty dostały kolejną porcję jedzenia, ale nie można było zrobić zdjęć, bo była straszliwa mgła.
I na zakończenie coś, co mnie niesamowicie zdziwiło: kwitnący zimowit. Pierwszy raz widzę, aby zimowit kwitł o tej porze roku. Wprawdzie zimowit, jak sama nazwa wskazuje, wita zimę, ale przecież nie pod koniec listopada, tylko dużo wcześniej.
Czyżby ten kwiat coś nam chciał powiedzieć na temat zimy?
Ilekroć jestem w pewnym sklepie mięsnym, zawsze kupuję kilogram ścinków z wędlin. Czasami czuję się głupio, bo niektórzy chcieliby te ścinki wykorzystać do bigosu, a ja ich podkupuję. Wiem, że koty nie powinny jeść przetworzonego mięsa, ale nasze są już do tego przyzwyczajone. Kiedyś kupiliśmy im sporo suchej karmy, ale nawet nie chciały jej tknąć. Na szczęście pies sąsiadów nie jest wybredny i zjadł wszystko.
To jest właśnie Maks vel Bambuła, bo tak nazywa go jego pan. To słodki psiak, który potrafi nawet ściągnąć kiełbasę z grilla. Mimo że jego właściciele nie żałują mu jedzenia, to zawsze przybiega na naszą działkę i błagalnie patrzy nam w oczy, aby go nakarmić. Nigdy nie zrobił krzywdy żadnemu kotu, bo te przed nim uciekają na drzewo, natomiast kocice, które mają młode, tak na niego syczą, że biedak kuli ogon pod siebie i zostawia je w spokoju.
Jednak wracając do głodnych kotów, to pokażę zdjęcia zrobione pod koniec listopada i na początku grudnia. Jest na nich różna ilość kotów, bo niektóre boją się podejść do misek z jedzeniem i pokornie czekają z boku, aż te bardziej śmiałe im coś zostawią.
Tu właśnie odchodzący kot patrzy w kierunku tego, który ukrywa się za iglakami.
Kiedyś koty nie dały wejść mężowi na działkę, tylko czekały za bramą. Proszę zwrócić uwagę na najmniejszego biało-szaro-rudego kociaka, który po raz pierwszy się pojawił przy misce. Do tej pory gdzieś się ukrywał razem ze swoim bratem, ale chyba wreszcie ośmielił się i przybiegł za matką. Jego brat (a może siostra) do tej pory się nie pokazał. Może gdy głód bardzo mu dokuczy, odważy się wyjść z ukrycia.
Tu odszedł kolejny kot, ale maluszek dalej tkwi przy misce.
W następnym dniu koty dostały kolejną porcję jedzenia, ale nie można było zrobić zdjęć, bo była straszliwa mgła.
I na zakończenie coś, co mnie niesamowicie zdziwiło: kwitnący zimowit. Pierwszy raz widzę, aby zimowit kwitł o tej porze roku. Wprawdzie zimowit, jak sama nazwa wskazuje, wita zimę, ale przecież nie pod koniec listopada, tylko dużo wcześniej.
Czyżby ten kwiat coś nam chciał powiedzieć na temat zimy?
Subskrybuj:
Posty (Atom)






