piątek, 26 maja 2017

Nadchodzą upały, więc kwiaty z gorącego klimatu

   Syn tradycyjnie wybrał się na Turecką Riwierę i tam przeczekał największe polskie chłody. Oczywiście dałam mu zadanie, aby fotografował wszystkie rośliny, które napotka. A to efekt jego wywiązania się z zadania.



Bardzo bym chciała mieć takie chińskie róże na działce, bo kolor jest powalający.


Dzięki Eli wiem, że ten kwiat to lantana. 


Delikatny krzew z delikatnymi różowymi kwiatuszkami.


Te żółte  kwiaty przypominają mi rudbekię, ale nie wiem, jak się naprawdę nazywają.


Zdjęcie dla Polaków patriotyczne, bo przypomina mi pieśń o czerwonych makach na Monte Cassino.


Piękny żółty kwiat o delikatnych płatkach.


Całe poletko z różowymi kwiatkami.


Ten kwiat przypomina mi begonię.


Tu rozpoznaję nasze popularne aksamitki i petunie.


Również dobrze nam znana różowa róża.


Kolejne różowe, delikatne kwiatuszki.


O tym kwiatuszku również nie mam pojęcia.

   Może gdybym poświęciła godzinę na poszukiwaniu nazw kwiatów, to znalazłabym, ale po co? Wystarczy, że są piękne, tylko dziwię się, że przeważnie mają różowy kolor. Widocznie Turcy nie preferują innych kolorów kwiatów.
   Poza zdjęciami  kwiatów syn przywiózł mi bardziej materialne prezenty, między innymi cały pojemnik tureckich wypieków oraz chałwę, a także dwa prążkowane kamyczki wydobyte z Morza Śródziemnego. Chyba już kiedyś pisałam, że mam manię kolekcjonowania kamieni z różnych miejsc. Angażuję w to wszystkich znajomych.
   Czekają nas upały, dziś o godzinie 7,30 na termometrze za oknem od strony wschodu zobaczyłam 32 stopnie Celsjusza.

poniedziałek, 22 maja 2017

A jednak zakwitła!

   W poprzednim poście rozpaczałam, że nasza ukochana azalia zmarzła i nie zobaczymy jej pięknych kwiatów. Na szczęście nie miałam racji, bo wystarczyło kilka gorących dni  i azalia zakwitła, może nie tak obficie jak zazwyczaj, ale wystarczająco, aby ją podziwiać.



Jak to nigdy nie należy tracić nadziei!

   Rozwijają się też tulipany, choć marudziłam, że zbyt wolno. 




   Dalej kwitną narcyzy.

 
   Bez, który do tej pory kwitł w mieście, gdzie miał ciepło, zaczął kwitnąć na działkach.

 


Zaczęły kwitnąć konwalijki, bo przypomniały sobie, że niedługo jest Dzień Matki. Piękny bukiecik stoi w domu, ale go nie prezentuję, bo niczym nie różni się od tych, które stoją co roku.


Trochę mizerne bratki, które były na naszym balkonie, zostały posadzone w ogródku syna. Oby tylko dbał o nie i nie zapominał podlewać. 
A skoro jestem przy ogródku syna, to pokażę, jak u niego kwitnie nasza azalia.



Tę azalię japońską syn kupił i posadził sam. Trawnik też już skosił.