Wszystkie hiacynty, które posadziliśmy jesienią, mają takie pąki kwiatowe.
Niektóre krokusiki mają już pączki kwiatów, na razie białe, choć mogę się mylić, bo z równym powodzeniem mogą być żółte.
Te czekają jeszcze na rozkwitnięcie.
Dalej kwitną przebiśniegi.
Chyba za miesiąc zakwitną te tulipany, a oprócz nich dziesiątki innych.
Te narcyzy, zwane też żonkilami, z pięknym pomarańczowym środkiem, kwitną w Antwerpii, gdzie jest o wiele cieplej.
Po niewielkim stawie, a właściwie gliniance, pływają kaczuszki, zaś przez leśną drogę przechodzi żuk wiosenny.
Wygląda trochę na sfatygowanego, ale chyba niedawno wygrzebał się z ziemi, dlatego jest taki brudny.
I aby na koniec było kolorowo, to jeszcze bukiet róż, którym obdarował mnie mąż na 8 marca. Dziwne, że do tej pory wyglądają całkiem przyzwoicie. Szkoda tylko, że nie pachną.





















