Były to kępki przebiśniegów i gdy im się dobrze przyjrzeć, można dostrzec pączki białym kwiatuszków. Może w następną niedzielę będą w pełni rozkwitu. Właściwie to nie ma się co dziwić, przecież to jedne z pierwszych kwiatów, które nie bacząc na trwająca jeszcze zimę, wychylają się spod ziemi.
A to najzwyklejsze pod słońcem tulipany, nie żadne botaniczne, które pojawiają się bardzo wcześnie. Jak widać na zdjęciu, wzeszło ich bardzo dużo, oby potem wszystkie zakwitły.
Ciemiernik, który najpierw stał na balkonie i nie narzekał na zimno, powędrował na działkę, w domu zostały dwa hiacynty, którym do towarzystwa dokupiliśmy jeszcze trzeciego, tym razem niebieskiego. Jeszcze nie zamierza kwitnąć, ale może to i dobrze, przynajmniej dłużej będziemy go obserwować.
********************************************************************************
Zostały jeszcze kwiaty na literę R, których zdjęcia skwapliwie umieszczam.
Najpierw śliczne ROZWARY:
biały
i niebieski lub jak kto woli- fioletowy.
A to RÓŻA PNĄCA, która żyje na naszej działce chyba już dwadzieścia lat, a może nawet dłużej.
Chyba nie ma nikogo, kto by nie kochał róż, nawet jeśli by miał nieprzyjemne zdarzenie z ich kolcami.
To dwa rodzaje RUDBEKII, ale nie mam pojęcia, skąd się wzięły na naszej działce. Możliwe, że dostaliśmy od jakiejś sąsiadki.
Przypominam, że wszystkie kwiaty w kwiatowym alfabecie rosły lub jeszcze rosną na naszej działce.Najprawdopodobniej niektóre pominęłam, bo wśród tylu zdjęć, nawet jeśli są posegregowane, jest łatwo coś pominąć.
Cieszę się, że luty mija nam bez śniegowych zasp i siarczystych mrozów.

















