Przez kilka dni nie było u nas ładnej pogody, nawet w nocy zdarzały się niewielkie przymrozki, ale natury nic nie powstrzymało. Dalej kwitną kwiaty i krzewy. Pachnące konwalie zachęcają do robienia z nich bukiecików, to jedyne kwiaty, które pozwalam zrywać.
Dalej kwitną niezapominajki i znajdują się w każdym wolnym miejscu działki.
Mąż uwija się przy swoim warzywniku i już nawet wyhodował piękny szczypiorek, którego ja nie wezmę do ust, bardziej interesuje mnie rzodkiewka i zielony groszek.
Zawsze w pracy mężowi towarzyszą koty, nawet jeden nie chciał jeść, tylko patrzył mężowi prosto w oczy, jakby chciał mu coś powiedzieć. Ciekawe, co.
Cały czas na działce jest bardzo dużo roboty, bo przyhamowały ją chłodne i deszczowe dni; trawniki już są skoszone po raz drugi, ale został płot do naprawy, bo już zaczyna się rozsypywać. Zielsko bez przerwy zarasta kwietniki i jeśli w porę się go nie usunie, to nie będzie widać kwiatów.
sobota, 10 maja 2014
piątek, 2 maja 2014
Bajeczna wiosna
Chyba dziś w nocy zawitali do Polski tzw. zimni ogrodnicy, bo zaczął hulać mroźny wiatr i padać deszcz. Dziś już jest paskudna pogoda, nie taka jak wczoraj, termometr pokazuje niecałe 5 stopni. Jednak mam zapas zdjęć zrobionych na działce, gdy jeszcze było pięknie, czyli przedwczoraj.
Przede wszystkim zakwitła azalia, choć już nie ma takiej ilości kwiatów jak kiedyś.
Nigdy nie pozwalam zrywać gałązek bzu, bo w wazonie stoi on bardzo krótko, zaś na drzewie pożyje o wiele dłużej.
Dojrzewają kalinowe kuleczki, które za kilka dni zmienią barwę z zielonej na białą.
Konwalie, które zawsze kojarzyły mi się z Dniem Matki, też już mają białe dzwoneczki.
Wśród niebieskich niezapominajek nagle pojawiły się białe, co wprawiło mnie w zdumienie.
Na alejce przed naszą działką zakwitły różowe stokrotki, choć zawsze były białe. Czy ktoś jeszcze potrafi pleść stokrotkowe wianuszki na głowę?
Przede wszystkim zakwitła azalia, choć już nie ma takiej ilości kwiatów jak kiedyś.
Przed nią rosną rozkwitłe narcyzy, które z kolei znajdują się wśród niezapominajek. Szafirki dokonują już swego żywota, zaś za tą kępą kwiatów panoszy się hortensja, która ma już maluśkie pączki kwiatowe.
Już od ponad tygodnia w moim mieście i na działkach kwitną pachnące bzy. Ten biały jest jeszcze młodziutki, ma dopiero drugi roczek. Oprócz niego zakwitły nam dużo starsze bzy: niebieski i bordowy.
Nigdy nie pozwalam zrywać gałązek bzu, bo w wazonie stoi on bardzo krótko, zaś na drzewie pożyje o wiele dłużej.
Dojrzewają kalinowe kuleczki, które za kilka dni zmienią barwę z zielonej na białą.
Konwalie, które zawsze kojarzyły mi się z Dniem Matki, też już mają białe dzwoneczki.
Wśród niebieskich niezapominajek nagle pojawiły się białe, co wprawiło mnie w zdumienie.
Na alejce przed naszą działką zakwitły różowe stokrotki, choć zawsze były białe. Czy ktoś jeszcze potrafi pleść stokrotkowe wianuszki na głowę?
Cały czas kwitną jeszcze tulipany i pierwiosnki.
Jeszcze niedawno było widać czarną ziemię, ale teraz już niewiele jej zostało.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















