Chciałabym, aby ten mizerny wrzos zwiastował niewielkie opady śniegu.
A na działce nic nowego, bo owoce w tym roku nie obrodziły, dalej kwitną te same kwiaty. Cieszę się, że posialiśmy cynie, bo dzięki nim dalej jest kolorowo.
Kiedyś w powiedzeniu była pracowita pszczółka, a teraz wypada zmienić ją na pracowitego trzmiela.
Zadziwia mnie, że jeszcze kwitnie tygrysówka, bo myślałam, że nadmiar zimna i deszczu skutecznie zahamuje jej kwitnienie.
Nie wierzę, że uda nam się przechować cebulki tych kwiatów przez zimę, ale na pewno znowu je kupimy na wiosnę.
Zimowity dalej kwitną i przypominają o tym, że po jesieni nastąpi zima, za którą nie tęsknię, bo jeszcze nie zapomniałam tej minionej.
Na koniec Szaraczek, który na działkach spędzi zimę.
Piekne kocisko te ,kurki faktycznie skromniutkie ale cynie na Twojej działce cudowne serdeczności
OdpowiedzUsuńMąż dzisiaj znowu wybrał się na grzyby i choć już dość ciemno, jeszcze nie wrócił. Może natrafił na miejsce pełne grzybów?
UsuńBędziemy musieli zebrać nasiona cynii i posiać je znowu na wiosnę, bo to naprawdę piękne kwiaty.
Gorąco pozdrawiam.
witaj, aniu. ja na wiosnę wysiałam całe mnóstwo cynii i....guzik.
OdpowiedzUsuńniedawno znalazłam jedną, kwitnącą. to samo było z nagietkami i różnymi innymi kwiatkami. z jednorocznych udały się tylko kosmosy. szkoda, bo bardzo liczyłam na cynie.
serdeczności
Ojej, Ewo, jaka niesamowita szkoda, że nie wyrosły cynie, bo nie dość, że piękne kwiaty, to jeszcze długo kwitną. U nas też kupione nasiona niechętnie wschodzą, ale te cynie dostaliśmy od sąsiadki, widocznie rewelacyjna odmiana.
UsuńJedna z moich sąsiadek ma mnóstwo kosmosów, może zbiorę trochę nasion, bo jesienią cieszą każde kwiaty.
Cieplutko pozdrawiam.
ja chyba będę musiała gdzieś ukraść nasiona cynii, choć nigdzie nie rosną przy drodze.
OdpowiedzUsuńte kupione to chyba stare jakieś, bo niemożliwe, żeby nie wzeszły.
kosmosy zbieram kolorami. najbardziej zależy mi na bordowych, ale te jeszcze nie maja nasion, zakwitły najpóźniej, bo bardzo wysoko wyrosły.
uściski
Ewo, nam często nie wschodzą kupione nasiona kwiatów, dlatego wole kupować cebulki lub gotowe kwiaty w doniczkach i przesadzać do ziemi.
UsuńOstatnio nie byłam na działce i nie oberwałam nasion kosmosów u sąsiadki. Mój mąż był, ale on niczego nie "ukradnie". Kosmosy podobają mi się, gdy są pomieszane.
Serdeczności.
A u mnie Aniu na razie w tym roku grzybów brak, a jak są to robaczywki.
OdpowiedzUsuńU mnie cynie, dalie i dziwaczki oraz nasturcje są dekoracją działki.
Już sobie troszku nasion cynii-uzbierałam a dzisiaj wyrwałam buraczki i czeka mnie praca nad nim. Bardzo podobają mi się te kosmosy i zimowity.
Pozdrawiam serdecznie.
JaGuś, od napisania tego postu minęło kilka dni i grzyby się pojawiły, więc mąż codziennie jest w lesie, bo to maniak grzybobrania. Już zdążył nasuszyć, a nawet zawekował w occie cztery dość pokaźne słoiczki.
UsuńNie mam kosmosów, tylko cynie.
Nie zazdroszczę Ci pracy nad buraczkami. Nasze na szczęście są dość marne.
Uściski.
Lubię wyprawy do lasu i lubię grzybobrania, fantastyczne zdjęcia:) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNa pewno jeździsz rowerem na grzyby, tylko trzeba mieć lasy w pobliżu, tak jak my.
UsuńPozdrawiam.
Grzybów w tym roku jakoś mało.
OdpowiedzUsuńU nas była dwumiesięczna susza, teraz noce bardzo zimne i chyba już grzybów nie będzie. Nie wiedziałam, że wrzosy wróżą zimę?
Kwiateczki przepiękne, jeszcze cieszą kolorami.
Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))
Jolu, u nas już pojawiły się podgrzybki, mimo że noce nie sa zbyt ciepłe. Wiem, że wczesne kwitnienie wrzosów wróży szybkie opady śniegu, a te niskie wrzosy i mało śniegu sama sobie wymyśliłam.
UsuńWolę kolory kwiatów niż kolorowe liście zwiastujące szybkie ich opadanie.
Życzę spokojnej nocy.
Byliśmy dziś po raz pierwszy tego roku w lesie. Nazbieraliśmy wiaderko po popkornie podgrzybków. Wczoraj jechaliśmy do Szczecina i po drodze widzieliśmy samochody stojące w lesie, więc zdecydowaliśmy, że dziś pojedziemy zobaczyć czy są grzyby i trochę było. U nas kurek nie ma wcale, żałuję bardzo, bo chętnie zjadłabym smażone kurki. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńLoteczko, mój mąż codziennie jeździ na grzyby i je suszy, a nawet wczoraj 4 słoiki wsadził w ocet, co mu się nigdy nie zdarzało. U nas kurek też bardzo mało, w przeciwieństwie do malutkich podgrzybków. Wczoraj Wojtek wziął wszystkie kurki, jakie znalazł mąż, aby zrobić córce jajecznicę na kurkach.
UsuńGorąco pozdrawiam.
Aniu, przypominam sobie ubiegły rok.
OdpowiedzUsuńZachwycałam się nieprzebranymi ilościami grzybów jakie zbierał Twój mąż. Trudno mi było uwierzyć, że jedna osoba potrafi znaleźć takie ilości. A jednak potrafiła.
Byłam na grzybach jeden raz. Uzbieraliśmy trzy duże kosze.
Chętnie bym jeszcze raz udała się na grzybobranie ale mam inne plany na sobotę.
Serdecznie pozdrawiam:)
Łucjo, już pojawiły się grzyby, a dokładnie podgrzybki, więc mąż codziennie jest w lesie. Dzisiaj, czyli w sobotę, bardzo późno wygrał się na grzyby i trochę znalazł.
UsuńNasze lasy są bardzo grzybne, tylko trzeba mieć swoje sprawdzone miejsca.
Gorąco pozdrawiam.
Jeszcze u Ciebie, Aniu, kolorowo. Az miło popatrzeć. Grzybobrania nie zaliczyłam w tym roku, ale spacery po lesie to i owszem:).
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny na blogu.
Pozdrawiam ciepło*
Małgosiu, gdybyśmy nie posiali cynii, nie byłoby tych kolorów. Wiem, że lubisz spacerować po lesie, ale mogłabyś połączyć przyjemne z pożytecznym.
UsuńGorąco pozdrawiam.
To wrzos przepowiada ilość śniegu? Jeśli tak, to jak tylko słońce się trochę wychyli, jadę zobaczyć, ile go u mnie :)
OdpowiedzUsuńTanyu, to ja sama wymyśliłam tę przepowiednię;) Wiem tylko, że wczesne kwitnienie wrzosu oznacza wczesną zimę i tak sobie pokombinowałam, może się sprawdzi.
UsuńUściski.
Może się nie sprawdzi...
UsuńA czemóż by nie. Grzyby są cudne. Całą reszta jeszcze bardziej i atmosfera na blogu wspaniała. Żyć nie umierać
OdpowiedzUsuńNo to na rower i do lasu na grzyby. Tylko pamiętaj, że muchomory są jadalne tylko jeden raz.
UsuńRozumiem, że cieszysz się z jesieni;(
Tak, doskonale o tym wiem, ale oprócz muchomorów sa jeszcze inne raz jadalne...
UsuńJednak one są tak paskudne, ze nawet nie miałabyś ochoty się po nie schylić.
UsuńKlik dobry:)
OdpowiedzUsuńMinionej zimy i ja jeszcze nie zapomniałam. Zrujnowała mnie przede wszystkim finansowo, co odczuwam do dziś.
Pozdrawiam serdecznie.
Witaj, alEllo po długiej nieobecności. Nie wiem, czy jest ktoś w Polsce, kto tęskni za zimą i to taką długą, jak poprzednia. U mnie już grzeją kaloryfery.
UsuńGorąco pozdrawiam.
Też mam cynie i one trochę ożywiają już niestety coraz bardziej smutny ogródek. Do lasu warto iść chociażby grzybów było mało. Jest spacer :)))
OdpowiedzUsuńGigo, gdyby nie cynie, działka już byłaby smutna, a tak to jeszcze można popatrzeć na miłe kolory.
UsuńJuż się u nas pojawiły grzyby, więc i spacer po lesie jest nie tylko przyjemny, ale też pożyteczny.
Pozdrawiam.
Aniu, grzyby zawsze kojarzą mi się z moim tatą, który uwielbiał je zbierać, żeby na Wigilię były smaczne krokiety lub pierogi.
OdpowiedzUsuńNie ma go już prawie 4 lata, a ja nie mam grzybów...
Serdeczności! j.
Aniu, na Twoich terenach jest bardzo dużo grzybów, więc nie dziwię się Twemu tacie, że uwielbiał je zbierać. W którą stronę nie ruszysz ze swego miasta, masz lasy. Moja mama na Wigilię zawsze robiła pierogi z kapustą i grzybkami., uwielbiam je do tej pory, jednak "obcych" pierogów nie jem, bo nie jestem pewna, czy w grzybach nie było robaczków.
UsuńGorące uściski.